„za tym lipcowym wieczorem, gdzie słyszałam jego serce za gwiazdami latem za mną w jego ręce….”
„za tym lipcowym wieczorem, gdzie słyszałam jego serce za gwiazdami latem za mną w jego ręce….”
Patrzyliśmy w ten sam księżyc, wierząc, że jutro coś się zmieni. Nie wiedziałem jeszcze, że księżyc nie może uratować nikogo.
Strata nauczyła mnie, że nic nie trwa wiecznie. Niebieski motyl przypominał mi o tym przez całe życie. Tylko czego właściwie miał mnie nauczyć?
„Sheila, to bezcelowe!- A, gadaj co chcesz! Ja tam jadę i kropka!- To będzie męczące, naprawdę nie warto- Naprawdę to nie warto tak jęczeć! Choć mi pomóc, muszę spakować walizkę…”
Wszystko było zupełnie normalne. Do czasu, aż pewnej zimy ona postanowiła odebrać sobie życie…
„Chcę porozmawiać o tych słowach // które na zawsze pozostały tylko w naszych głowach”
Kobieta ucieka z toksycznej relacji w dniu, gdy niebo staje się nienaturalnie różowe. Koniec miłości splata się z końcem świata, a wolność boli bardziej, niż się spodziewała.
W opuszczonym domu nad rzeką rodzi się więź między samotną dziewczyną a dziką kotką. Gdy los splata ich ścieżki, Bzda zaczyna szeptać legendę o Córkach Rzeki.
Brutalny, delikatny i kruchy. Jeden gwałtowny ruch, a wszystko runie jak domek z kart. Lecz on nie miał już siły, stracił nadzieję. Stracił już wszystko, co należało do niego.
A jednak, gdy zamykam oczy, twoja obecność jest tak bliska, jakby śmierć nie miała prawa odebrać wszystkiego.
«Z czasem twarz twoja zaczęła się zacierać – Czas bezczelnie zechciał ją zabierać»
Krótka, wzruszająca historia o stracie, smutku i nadziei. Nawet w ciszy lasu można odnaleźć ciepło. Czasem jedno spojrzenie wystarczy, by pustka zaczęła się wypełniać.
Ręce mi się trzęsły, gdy ciągnęłam ją za sobą, żeby jej nie dopadli. Oddech miałam przyspieszony, zdecydowanie bardziej niż powinnam. Usłyszałam strzały, jeszcze więcej krzyków i zbijane szklanki.
„Jak przez mgłę słyszałam krzyki otaczających mnie ludzi. Biegali, a może po prostu uciekali? Niewykształcone społeczeństwo nie wie, co robić, a może…”
Opowiadanie o człowieku, który po wielu latach przemocy w końcu poddaje się, nie znajdując już siły na walkę. Przegrana staje się dla niego ucieczką, która nie przynosi jednak spokoju.
(…) Czasami oznacza patrzenie, jak odchodzi, i życzenie mu szczęścia, nawet jeśli część ciebie chciałaby krzyczeć, żeby został. (…)
(…) Uśmiechnęłam się, bo zrozumiałam, że niektóre osoby nie zostają z nami na całe życie. (…) Czasami ktoś pojawia się tylko na kilka rozdziałów, a mimo to potrafi zmienić całą historię. (…)
Hej, morze, hej! Zagraj mi znów, tę pieśń, co zabrała mi świat. Niech grzmoty śpiewają melodię sztormu – bo w każdej nucie wciąż słyszę jego ślad.
„Spojrzałam na niego po raz kolejny. — Czy to jest właściwe, zostawiać ich wszystkich, czy tak powinnam odchodzić? —zrobiłam krok w jego stronę. Uśmiechnął się przymykając oczy…”
[…] W oczach bogini pojawił się ogień i nienawiść, a ona sama, wykazała to, co kryła w środku – ból po stracie kogoś bliskiego […]
[…] Spodziewał się, że poczuje pustkę. Ale nie. Wypełniła go determinacja. Złość. Wściekłość. […] Nie czuł żalu. Nie czuł rozpaczy. Zamierzał się zemścić.
But maybe… Maybe some stories were meant to be sad… From the beginning.
„[…] Rozejrzałam się. W oddali lis wstał i zaczął powoli zbliżać się w moją stronę… […]”
Jedna decyzja może sprawić, że list miłosny szybko może się zmienić w list pożegnalny. Szczególnie w czasach gdy bale, debiuty i śmietanka towarzyska znaczyła o wiele więcej niż dziś.
” […] Nikt go tak jednak nie nazywał – przez większość życia był po prostu „panem Leonem” albo „tym sąsiadem z trzeciego piętra”.[…]”
Bo widzisz, Nie wszystko na świecie jest wesołe, Ludzie rodzą się i umierają, Niestety gdy umierają, Żywi ich tracą. […]