„Wlepiałeś we mnie swoje spojrzenie, a ja do dziś nie mogę zapomnieć sposobu, w jaki na mnie spoglądałeś.”
„Obydwie są… przepiękne. Nagle zaczynam się dziwnie czuć w moim zwykłym domowym dresie. One są cudowne, śliczne, a ja? Ja jestem tylko sobą.”
Czarująca dziewczyna. Piękne włosy, lśniące oczy, gładka cera. Podczas tańca, zwiewnie latała po parkiecie. — była cała moja.
Niczym Ikar unieść się ku Słońcu, którego nie widać na czarnym niebie nocy. Słuchać wskazówek szeptanych przez Wiatr. Pierwszy i ostatni raz wżyciu poczuć się wyzwolonym.
Z pozoru przypadkowe spotkani, które wydaj się początkiem wspaniałego romansu. Niespodziewanie przemienia się w najgorszy koszmar w moim życiu.
Czy istnieje przeznaczenie? Czy może przyśnić się nam osoba, której nigdy nie spotkaliśmy?
❝[…] teraz już wiem, że nie można się poddawać, bez względu na to, jak ciężko mamy w życiu. Nigdy.❞
— Gdy patrzę w lustro, widzę idiotkę Peter. — Dziewczyna podeszła do okna. — Taką idiotkę, która zamroziła całe miasto pstryknięciem palca. — Spojrzała na niego. — Dlaczego mnie nie powstrzymałeś?
Podobno grzeczne dziewczynki lecą na niegrzecznych chłopców i nie ma w tym nic złego. No chyba, że te dziewczynki nie wiedzą o tym, że ich chłopcy są mordercami.
Zanużam się w wodzie i nurkuję w oceanie złamanych serc oraz zagubionych dusz na swoim kolejnym obrazie.
Dziwne słowa, dziwne gesty, dziwne myśli. Ludzie mają różne twarze, a tylko niektóre pokazują innym.