W starym antykwariacie, który już dawno przestał odwiedzać ktokolwiek, książki czekają – nie na czytelnika, ale na to, by ktoś jeszcze raz je pokochał.
W starym antykwariacie, który już dawno przestał odwiedzać ktokolwiek, książki czekają – nie na czytelnika, ale na to, by ktoś jeszcze raz je pokochał.
W oczach pojawiły się łzy, a w piersi rosło duszące napięcie. Panika. Rozglądała się po łazience jak zwierzę w klatce. Wzrok zatrzymał się na toalecie. Serce zaczęło łomotać. Ręce zadrżały.
Czy światło można było dostrzec naprawdę? Może nawet ono – błogosławieństwo wybranych, kierujących się dobrymi decyzjami, mających szczęśliwe życie – było tylko cieniem. Cieniem idealnym. Iluzją.
Nigdy nie wiedziałam, że moja praca będzie taka ciężka… Ale cóż… W końcu się dowiedziałam. Nie dość że ciężka to niebezpieczniejsza niż żmija lub muchomor.
Hannah straciła wszystko, tracąc tę jedną dziewczynę, a jest zbyt wielkim tchórzem, aby za nią podążyć. Teraz musi nauczyć się żyć od nowa, ale jak ma to zrobić, gdy jedyne o czym myśli, to śmierć?
Jedna decyzja może sprawić, że list miłosny szybko może się zmienić w list pożegnalny. Szczególnie w czasach gdy bale, debiuty i śmietanka towarzyska znaczyła o wiele więcej niż dziś.
„W mojej głowie wybrzmiewały tylko trzy słowa, które mogły zmienić całe nasze życie. Pamiętaj o mnie…”
„Dzień po dniu, tak samo gorzki, przepełniony rozpaczą… Nie mogę uwolnić się od czarnych myśli, które nawiedzają mnie każdej nocy…”
Sięgnęłam po telefon, który brzęczał. Zmęczonymi oczami po nieprzespanych nocach spojrzałam na rozmazany napis. ,,Kevin”. Odebrałam, choć trudno mi było rozmawiać…
Takie było jego przeznaczenie, był z nią na zawsze połączony, gdy ona odeszła – jego życie również…
Odessa Cooper, małomówna ślizgonka o wielkim sercu, które zostało zranione wiele razy. Nastoletnie życie stawia na jej drodze wiele przeszkód, tą największą są emocje. Czy znajdzie miejsce na miłość?
,,(…) Jeżeli chcę być szczęśliwy, to muszę się nauczyć łapać to szczęście…”
~”Nigdy się nie poddawaj, dąż do swojego celu i pamiętaj – potknięcia się zdarzają nawet najlepszym”~
Teraz widząc deszcz będę go pozdrawiać od Ciebie. Za każdym razem widząc gwiazdy na ciemnym niebie…
Nie płakała już. Nie dlatego, że nie bolało — wręcz przeciwnie. Łzy przestały płynąć, bo wszystko w niej wyschło. Została tylko cisza.
,,,(…) Zatańczmy po raz ostatni/Skoro jutra ma dla nas nie być (…)”
Cierpienie podsyca me męki, Świat szuka więcej udręki, Łzy cisnęły mi się do oczu, A ty tego nie zauważyłeś, stojąc u mojego boku.
Czemu mi nie odpisujesz?/Bo próbuję zasnąć./Och, ja też bym chciała zasnąć wiersz? A nie mogę. Bo o tobie myślę.
Opowiadanie o człowieku, który po wielu latach przemocy w końcu poddaje się, nie znajdując już siły na walkę. Przegrana staje się dla niego ucieczką, która nie przynosi jednak spokoju.
,,(…)Nie chcąc konfrontacji na przerwach w cieniu stoi/Spojrzeń pogardliwych bardzo się boi(…)”
,,Nikomu nic nie mów, przemilcz wszystko!/Lepiej cierpieć samemu, niż coś komuś powiedzieć na szybko/Ludziom nie wolno ufać, bywają zawodni/Jeśli im coś powiesz, to przez nich cię boli (…)”
Miną lata, a Ty zapomnisz, jak wszyscy. Tylko ja, idiotycznie wierna, nadal będę wszystko pamiętać.
Najpiękniej patrzą te oczy, które wypłakały najwięcej łez, najbardziej kochają te serca, które najwięcej cierpiały.