Przygniatająca samotność. To było jedyne, co teraz czuła. Te wszystkie koty, które rozmawiały, śmiały się, siedziały obok siebie, dzieliły językami… —To był dla niej koszmar.
Czasem miłość nie kończy się krzykiem, tylko czekaniem. Ona mówi „nie dziś”. On zostaje. Między nimi cisza, która uczy się ich imion.
A ludzie wciąż toną w grzechu i toną w miłości, gdy czas nieubłaganie gna ku przyszłości. Skoro życie jest jedno, niech z niego korzystają, niech dumnie idą przed siebie i szczerze kochają.
Czasem chciałabym, żeby ktoś zobaczył, że tonę. Że się duszę. Ale robię to tak cicho, że nikt nie widzi.
W szkolnej łazience kończy się cicha tragedia Yeri, zwanej „Yeti” – wyśmiewanej, niezrozumianej dziewczyny, która próbowała istnieć w świecie, gdzie wrażliwość boli bardziej niż samotność.
Opowieść pisana z perspektywy młodej dziewczyny, którą każdy ocenia jako złą osobę, tak naprawdę nie znając jej wnętrza. Jest zdemoralizowana, ale czy to na pewno jej wina?
Moje usta się błyszczały jak lipcowe czereśnie, chciałam abyś został, lecz wyszedłeś za wcześnie.
W świecie pełnym głosów on istnieje cicho — niewidzialny, zapomniany, codziennie przy tej samej ławce.
Jedna decyzja może sprawić, że list miłosny szybko może się zmienić w list pożegnalny. Szczególnie w czasach gdy bale, debiuty i śmietanka towarzyska znaczyła o wiele więcej niż dziś.
Wiersz o zmierzchu, który tka swoją opowieść o samotności, refleksji i uczuciach, które budzą się w ciszy nocy.
Żmije. Tak mógł określić swoich rówieśników. Został otoczony przez żmije i musiał się wpasować. Musiał im dowodzić.
Do oczu cisnęły mi się łzy jednak za wszelką cenę próbowałam je powstrzymać […] Czułam się jak największy śmieć, zmieszana z błotem i wrzucona do worka o nazwie ,,niepotrzebne,,
Kiedy milion lat spędzasz sam w ciemności, nie dziw się, gdy w końcu nie wytrzymasz i poczujesz się zbłąkany w swoim umyśle.
„Dobiega północ, A blask księżyca wpada przez okno, Oświetla moją koszulkę. Nie tańczę już sama. Tańczę z księżycem i gwiazdami.”
Wiersz o tych wyjątkowych zimowych dniach, które były niezapomniane oraz zmieniły postrzeganie świata.
„[…] Lecz wciąż życie me szczęśliwym ślepo jest zwane. Tak naprawdę jest to przekleństwo na mnie zesłane […]”
„Echo niosło jej głos, jakby śpiewał cały chór. Już nie nuciła — uwalniała stres, który od dawna zalegał pod sercem.” ~ Bo muzyka bywa ucieczką. Czasem słyszy więcej niż ludzie.
Historia czternastoletniej Maddie, która próbuje odnaleźć siebie w świecie pełnym dymu, ciszy i zbyt dużych oczekiwań.
I właśnie dlatego spadałam. Bo nikt nigdy nie chciał mnie wysłuchać, nawet wtedy, kiedy potrzebowałam pomocy. Bo cierpiałam.
[…] Nikt nie czuje ciężaru tego losu, W którym mrok przebija cień. […]
Cisza jest dla mnie jednocześnie karą i zbawieniem. W powietrzu unosi się dużo niedopowiedzeń, a ja nie mogę się odezwać. Czuję się jak zamknięta w klatce, którą sama zamknęłam.
„Prościej było znów zamknąć się pomiędzy tymi kłamstwami i nie pozwolić prawdzie wyjść na światło dzienne. Bo mimo wszystko tylko w ten sposób była w stanie utrzymać się na powierzchni.”
Ich miłość była szczera. Każde kocham cię miało znaczenie. Każde kocham cię musiało zasłużyć na wypowiedzenie. Każde kocham cię miało swoją historię.
,,Nikomu nic nie mów, przemilcz wszystko!/Lepiej cierpieć samemu, niż coś komuś powiedzieć na szybko/Ludziom nie wolno ufać, bywają zawodni/Jeśli im coś powiesz, to przez nich cię boli (…)”
„[…] Jestem tylko cieniem. Cieniem osoby, która kiedyś żyła w moim ciele, a teraz jest tylko wspomnieniem […]”