— Pamiętasz mnie, Albusie? — po tych słowach do Dumbledore’a dotarło coś, co dusił w sobie od wielu lat.
— Pamiętasz mnie, Albusie? — po tych słowach do Dumbledore’a dotarło coś, co dusił w sobie od wielu lat.
Szkoda, że nie umiesz, albo nie chcesz tego zrozumieć. Brakuje mi Ciebie w moim życiu, ale wybrałeś inną drogę. Mówisz, że lepszą. Ale to nieprawda.
„We’re seven personal helpers. We love, We hate, We teach, We cry, We laugh. But above all — we’re friends.”
„(…) zakręcam walizkę w stronę wyjścia. Przed domem stoi staromodny samochód Jeremiego – pokryty lakierem o ciemnożółtej barwie.”
Gdzie Yoongi zamawia swoją ulubioną Caramel Macchiato, a Taehyung nie cierpi pracy w kawiarni.
I tych ramion między którymi chciałam się schować. A ja po prostu chciałam Cię z powrotem.
Przypadkowe spotkanie Leslie i Rona z pozoru nie wydaje się niczym niezwykłym. Za pomocą jaśminowej herbaty i ciastek zwykła rozmowa dwójki nieznajomych staje się początkiem czegoś magicznego.
❝Syndrom sztokholmski❞ — stan psychiczny, który pojawia się u ofiar porwania lub u zakładników, wyrażający się odczuwaniem sympatii i solidarności z osobami je przetrzymującymi.
I brzmi to śmiesznie, bo w głębi serca Cię kocham, za to co dla mnie zrobiłaś, ale jednocześnie też nie kocham, za to jak mnie zniszczyłaś.
Ona pragnęła jak najszybciej opuścić Hogwart, on wręcz przeciwnie. Żadne z nich nigdy by nie zgadło, że połączy ich coś więcej niż pewne październikowe przyjęcie.
❝Pamiętaj, jesteśmy naiwni. Daliśmy się podejść jak dzieci i nawet nie próbuj zaprzeczać. Jesteśmy idiotami, Świeżynko. Prawdziwymi kretynami, jakich mało.❞
Nie wiem, czy to odpowiednie co teraz zrobię, ale chcę, żebyś wiedział, że w moim sercu nadal masz szczególne miejsce.
even if the earth crumbles, don’t let go of my hand, please don’t wake me up from this dream
„Pewnie wyda Wam się to dziwne. Może zabawne. W sumie dlaczego tak właśnie miałyby brzmieć ostatnie słowa byłego śmierciożercy?”
Najpiękniejszy gest to nie wielki bukiet czerwonych róż, a jedynie polna stokrotka, choć najcudowniejsze i tak było cichutkie „kocham”.
Scarlett i Noah są poważnie chorzy i dopiero, gdy zaczynają się przyjaźnić, mają szanse na lepsze jutro. Chłopak zgadza się na szalone pomysły dziewczyny, tym samym uszczęśliwiając ją i samego siebie.
— Czy możesz umierać dalej ode mnie? — spytałam, siląc się na miły ton głosu. Spojrzałam na chłopaka koło mnie. Patrzył w niebo i uśmiechał się, zupełnie jakby śmierć go nie dotyczyła.
Połączymy się w melodii płaczu, która trwać będzie aż do końca świata, bo każdego dnia ktoś traci miłość, którą uznawał za tę jedyną prawdziwą, za uczucie swego życia.
Panny bezimienne, zostawiają biustonosze w Twojej sypialni i hotelowych pokojach i imienna ja, której nigdy nie zauważysz.
Droga Różo, nie zapomnij o kwitnięciu nawet jeśli chwilowo pozbawiono Cię Twojej wody.
W tym świecie nie ma pomyłek, wszystko jest zaplanowane, te znamię jest potwierdzeniem, że jesteśmy dla siebie stworzeni. To przeznaczenie, przed nim nie uciekniesz, pogódź się z tym.
Połączyła ich krew, czy uczucie? Przeznaczenie, czy zwykły przypadek? Bezlitosna przeszłość im to wyjaśni, a czy zrozumieją, nie jest już ludzką sprawą.
— Shawn Mendes umarł, byłam na jego pogrzebie ty nie możesz… — szepcze, zaczynając głośno płakać. — Bri, gangsterzy nie umierają — uśmiecha się brunet.
Teraz tracisz swoje wspomnienia, a Twoja linia życia staje się prosta… Więc obudź się, już czas. W moich ramionach jest Twój azyl.
❝Goni nas zgraja uzbrojonych baranów, a ty mówiesz mi, że nie masz planu? Dobra, nie ważne. Znając ten twój tępy mózg to wyobraziłeś sobie barana ze spluwą.❞
Z historii, które funduje nam życie płynie nauka, dzięki czemu inni nie muszą popełniać tych samych błędów. Niektórzy ludzie zakochują się czasami w nieodpowiednich osobach, to mój morał.