Trzeba uważać, gdzie stawia się krok, bo może on słono kosztować.
Trzeba uważać, gdzie stawia się krok, bo może on słono kosztować.
Tak przeżyłam wszystkie roku pory, życie wykonało pełny obrót. Straszliwa była zamiana flory na martwy i zamarznięty ogród.
Ludzie już tak mają, że czasem się zmieniają. Z przyjaciół bliskich i dobrych potrafią się zmienić w całkiem obcych.
Valerie Alvarez została zamordowana, a jej najcenniejsza bransoletka zaginęła. Komisarz Perpetua Bennett rusza więc do akcji, zagłębiając się powoli w sprawę Avatara. {+18}
„Czasem tak sobie myślę, czy nie byłoby łatwiej, gdybym zniknął. Jednego dnia. Tak nagle. Tak niespodziewanie. Pochłonąłby mnie mrok.”
„Chyba każdy z nas był na dnie… to niewielka sztuka… sztuką jest wypłynąć na powierzchnię.”
„- Nie marnuj mojego czasu, Constant. – westchnęłam ciężko, odgarniając z twarzy swoje splątane włosy – Uwierz mi, że mam na głowie ważniejsze rzeczy, niż słuchanie twoich tłumaczeń.”
Poznałam chłopca, który miał piękne oczy. I miały one najróżniejsze kolory w zależności od jego humoru i sytuacji, ale najczęściej były one zalane łzami.
Zachowywałaś się tak jakbyś zapomniała, jaka nas łączyła przyjaźń wspaniała. Wolałaś tamtą dziewczynę obcą, bo bycie lubianą było jej stroną mocną.
Płaczę na wesoło Uśmiecham się na smutno Upijam sie na trzeźwo Kocham nienawidząc
,,[…]Niby ze sobą rozmawiamy/Niby ze szkoły razem wracamy…/Ale czy na pewno jest tak kolorowo?/Czy na pewno mi wierzysz przykładowo?[…]”
Bardzo dziękuję ci, mój drogi przyjacielu. Proszę, pragnij przy mnie zostać, wybawicielu.
„Nie pozwolę, żeby Niebo zapomniało, jak cię potraktowano. Charlie Morningstar pożałuje, że próbowała się nam sprzeciwić.”
Od kiedy byłem mały, widziałem mamę jako najszczęśliwszą osobę na świecie. Wszystko jednak zaczęło się sypać, ja, rodzina, a zwłaszcza moja mama. Każdego dnia patrzyłem, jak umiera.
„Zamknij oczy swoje Czy widzisz teraz moje? Nie, widzisz ciemność I Czujesz niepewność Tak się składa moja droga Że zatrważająca jest trwoga Gdy nie wiesz na czym…”
„— Może to wszystko nie było jednak aż tak głupie (…) Przynajmniej poznałeś drugi powód, dlaczego chcę ci dać drugą szansę — stwierdziła, po czym złączyła ich usta w pocałunku.”
Mówiłeś, że cenisz, iż staram się widzieć w innych dobro Więc czemu ty nie widziałeś go we mnie?
Spotykają się ponownie — co teraz zrobią? I kim jest Nataniel?
Twoja mina była krzywa Ale kiedy mnie zobaczyłaś Twoje oczy rozbłysły A na usta wkradł się uśmiech
Jeszcze będzie pięknie Choć już przykrywał mnie piach Modlę się z nadzieją, że nie zmięknę Wspominam te dobre chwile w snach
Ta druga osoba deską ratunku być mająca okazała się przyczyną strasznego końca, bo zamiast chwytać się zbawczej deski do nogi przyczepiono nam wór kamieni ciężkich.
Już nie pytam, jak się czujesz Już mnie czule nie obejmujesz
A co jeśli przyjdzie nam nazwać to, co między nami? Czy wtedy będziesz chciał uciec, bo nie jesteś gotowy?