„Myślałam, że mnie kochasz. Teraz na tę absurdalną myśl czuję smak słodkiej goryczy…”
„Myślałam, że mnie kochasz. Teraz na tę absurdalną myśl czuję smak słodkiej goryczy…”
To było już tak dawno, kilkanaście lat temu. A jednak przeżywane w przeszłości uczucie powróciło nieoczekiwanie, mącąc rozum, rodząc niepokój w sercu i nie pozwalając pogodzić się z teraźniejszością.
Nie chciałam mu pomagać. Nie takiej wersji jego. Tyle, że się bałam. Byłam przerażona widząc ten wzrok. Wzrok mordercy.
Tymczasem wokół mnie tętni życie. Mam pragnienie, by tętnic razem z nim. Tylko nie wiem czy dam radę bez ciebie.
Po prostu daj mi rękę Żebym poczuła cię ten ostatni raz Potem odejdź i zapomnij o mnie
To nie tak, że nienawidzę tego kraju. Ba, nie nienawidzę nawet tego miasta. Ja nienawidzę ludzi. Niech ten nie piekielny ogień, a mój własny, pochłonie wszystko i wszystkich.
,,Święta to czas cudów i przegranych spraw. Ja jestem szczęśliwa, bo cię spotkałam. Dbałeś o mnie, kochałeś mnie.”
Nie zawsze warto słuchać naszej głowy. Czasami bywa dla nas bardziej okrutna niż inni ludzie.
Codziennie piłam opalający koktajl z tych uczuć, aż pewnego dnia opalił moje gardło tak mocno, że wypalił wszystkie moje emocje. Przestało mi wszystko boleć.
Zachowywałaś się tak jakbyś zapomniała, jaka nas łączyła przyjaźń wspaniała. Wolałaś tamtą dziewczynę obcą, bo bycie lubianą było jej stroną mocną.
Girl in red kłamała. Jesień nie jest dobra, a październikowa, szczęśliwa miłość nie istniała. Jedyne co było prawdziwe to śmierć.
Jesteś zbyt Idealny, by dla mnie kłamać. Świat wariuje, a ja razem z nim.
Szarość jest chyba nieodpowiednim określeniem na rzeczywistość, w której przyszło mi żyć. Ja użyłabym raczej nazwy szkarłat, kolor krwi przelany przez setki tysięcy poległych na froncie wojennym.
Każdy ma prawo do wolności… Czy ja też? Czy to co innego być kotem domowym? Chcę żyć tak jak dzikie koty… Ale czy coś może mnie powstrzymać?