„…skoro jesteś aż tak nieszczera, to już nigdy nic ci nie powiem…”
„…skoro jesteś aż tak nieszczera, to już nigdy nic ci nie powiem…”
Zawsze za mało. Zawsze jest źle. Nigdy dobrze. Zawsze znajdzie się błąd, niedociągnięcie. „Szukać dziury w całym” nabiera nowego znaczenia.
„Treść i tytuł pozostaje tajemnicą/Życie wiedzie ciemną przecznicą/W chłodzie i mrocznej ciemności[…]”
W szumie deszczu skryci, rumieńcami okryci/Stoimy wpatrując się w siebie nawzajem, dzięki twojej obecności listopad wydaje się majem.
,,[…]Nie jest… wcale taki dzielny/Drży mu ręka, tłucze serce…/Zbyt długo trwał w tej męce[…]”
,,[…]Tonę, bo jest mi źle / Tonę, bo chciałabym ale nie mogę / Tonę, gdy znowu coś mi się dzieje / Tonę, bo znowu w szkole wyzwiska / Tonę, bo ty też je rzucasz[…]”
Niewypowiedziane słowa zostaną w mym gardle, a ja rzucę się gdzie popadnie/ Pod ziemią milcząca skończę, zdania swego nie dokończę.
,,[…]Razem z odwiecznej wojny końcem/Powinien strach odejść wraz ze słońcem/Ale nie odszedł, więc o co chodzi?[…]”
,,[…]Nie wiem jak się czuć/Gdy w tłumie ludzi uwięziony…[…]I jak się bronić, gdy brakuje siły?[…]”
„Zamknij oczy swoje Czy widzisz teraz moje? Nie, widzisz ciemność I Czujesz niepewność Tak się składa moja droga Że zatrważająca jest trwoga Gdy nie wiesz na czym…”
Może kiedyś będę jedną z tych jaskółek, może zostanę zaklęta w awenturyn na zawsze, może będę kwiatem paproci w lesie ukrytym.
„Bo to w niej się zakochałeś. A ja myślałam, że to w końcu mnie zauważałeś…”
Bo łzy i depresja ukrywają się w środku, tam też zaczynają niszczyć. To co zrobiły zauważysz dopiero, gdy będziesz na pogrzebie osoby, na której chociaż trochę Ci zależało.
,,[…]A wieczorem, gdy świat cichnie/W kocu, by nie tonąć w zimnie/Znów ucieknę z tego świata[…]”
,,[…]I tak aż do końca tej smutnej historii/O chłopcu, co we łzach tonie tonii/Dzień w dzień tak samo nie cenionym/Przez własnych rodziców do ziemi przybitym[…]”
Niewidzialna – jej ludzie nie wskazują palcami, przemyka cicho w tej samej kawiarni z książkami.
Zostawić w oddali wspomnienia, nie móc przeżyć odejścia, samemu odchodzić, nie widzieć smutku, samemu ciężej znosić.