„Nikt mnie nie oszczędzał, dorosłym dzieckiem się stałam. Strat, bólu i cierpienia co jak sztylet w moje serce się wbijały dosięgnąć musiałam.”
„Nikt mnie nie oszczędzał, dorosłym dzieckiem się stałam. Strat, bólu i cierpienia co jak sztylet w moje serce się wbijały dosięgnąć musiałam.”
nie cierpię widzieć Cię uśmiechniętego. pragnę spalić Twoje szczęście. samo myślenie o tym sprawia mi satysfakcję… oczy psychopaty, przepełnione bólem. moim bólem.
do wszystkich, których kiedykolwiek przekląłem. wersja, której nie boję się pokazać.
Cierpienie podsyca me męki, Świat szuka więcej udręki, Łzy cisnęły mi się do oczu, A ty tego nie zauważyłeś, stojąc u mojego boku.
Ich miłość była szczera. Każde kocham cię miało znaczenie. Każde kocham cię musiało zasłużyć na wypowiedzenie. Każde kocham cię miało swoją historię.
„Bo w życiu nie chodzi o to, aby być dla siebie, ale by być dla innych, wiesz?”
Mały chłopiec, nienawidzący samego siebie i dziewczynka nienawidząca wszystkich wokół.
Oczekiwali, że im się poddam i stanę się ich własnością. Ich niedoczekanie. Jestem sam sobie panem.
„— Ty (…) zrobiłaś?! Doprowadziłaś do upadku tego imperium ty (…)
[…] Nagle usłyszała trzask. Ze strachem spojrzała na gałąź, na której stała. Właściwie była to cienka gałązka, która właśnie pękała. […]
Kaszlnęła, wypluwając zieloną flegmę. Zamknęła oczka, myśląc, że może jak się prześpi, to zrobi jej się lepiej, ale sen nie nadchodził.
,,Milczenie. Duszności. Bicie serca. Żyły. Zęby. Kolejne uderzenie serca. Kolejny oddech. Serce. Wdech. Serce. Wydech. Niech to się skończy. Błagam.”
„Nie tak miało być, w dzieciństwie strzelałem wodą, a dziś – świat rozdziera głos, który mówi: „Idź i walcz.” Nie chcę być żołnierzem, nie chcę przelewać prawdziwej krwi.”
Hannah straciła wszystko, tracąc tę jedną dziewczynę, a jest zbyt wielkim tchórzem, aby za nią podążyć. Teraz musi nauczyć się żyć od nowa, ale jak ma to zrobić, gdy jedyne o czym myśli, to śmierć?
„[…]Teraz tylko czekają na dzwon, który oznaczać będzie koniec ich żywota[…]”
Pochłania mnie ta nicość. I już nigdy nie będę cierpiała. Nigdy nie będę się trząść z zimna. Wreszcie poczuję ulgę.
„…skoro jesteś aż tak nieszczera, to już nigdy nic ci nie powiem…”
Myślałem po drodze co jej powiem. Jak będę błagał, by wróciła. Jak wyrażę, jak bardzo za nią tęsknię. Jednak gdy już ją zobaczyłem, wszystko zniknęło, jak za czarem magicznej różdżki.
Już nie pytam, jak się czujesz Już mnie czule nie obejmujesz
– Przepraszam. – Przepraszać, to możesz sobie gościa, którego walnąłeś z bara na ulicy. Nie osobę, której wbiłeś ten nóż w serce i obracałeś jak tylko chciałeś.