Nie proszą o wiele, tylko o jeden dar: by pozwolić im żyć, tak jak żyć chcemy my sami wciąż.
Nie proszą o wiele, tylko o jeden dar: by pozwolić im żyć, tak jak żyć chcemy my sami wciąż.
Choć ich nie widziałam, wyczuwałam ich cichą obecność i słyszałam ich śpiewne zawodzenia, lecące w kierunku morza, które pożarło już tyle ludzkich istnień… w tym moje.
W odpowiednim czasie rozkwita na dobre serce każdego z tych żywotów. Tętni ono gdzieś głęboko, chronione na wszelkie możliwe sposoby…
W lustrze widzi odbicie obce i dalekie, staje się powoli czasu ściekiem. Wszystkie pragnienia, co kiedyś płonęły, dziś w mroźnej ciszy dawno już zasnęły.
❝Teraz biorę kolejny oddech, mając nadzieje, że nie będzie on moim ostatnim.❞