Ucieczka to powieść o dziewczynie, która próbuje uciec przed swoim życiem, nie wie jeszcze tylko gdzie…
„Gdy nagle zauważyłam, że podjechał w naszą stronę czarny wan. Wyszła z niego grupka mężczyzn. Natychmiastowo się wystraszyłyśmy. Próbowałyśmy uciekać, jednak oni byli szybsi od nas.”
— Zostań na tym świecie dla mnie… Brunetka wbiła wzrok w jego spokojną, śpiącą twarz. Był tak delikatny i uroczy, gdy spał, jednak w tym momencie dziewczyna błagała w duchu, by ten się obudził.
Nadchodzi mrok. Obcy z cienia momentalnie może stać się wrogiem jak i sprzymierzeńcem.
Teraz leżymy razem na kanapie w naszym mieszkaniu i patrzymy w swoje oczy. Iskrzą tak samo jak zaiskrzyły przy naszym pierwszym spotkaniu. Kiedyś nie wierzyłaś, że to nie miłość pod zasięgi.
Pójść za głosem serca czy rozsądku? Co księżniczka Marii ma zrobić? Co to za nowe uczucie do Nicholasa, przecież zawsze się tylko przyjaźnili. A czy Nicholas czuje to samo?
„Najbardziej brakowało jej uśmiechu Warrena i błysku w jego oczach, kiedy rzucał się na kolejną ryzykowną i najpewniej samobójczą misję, żeby wszystkich uratować.”
Piszczałem i szczekałem na zmianę, jednak w lesie było pusto. Byłem głodny i było mi strasznie zimno. Dlaczego mnie zostawił? Nie byłem dobrym pieskiem, jak zawsze powtarzał?
Witaj w moim świecie. Witaj w moim domu. Witaj w mojej oazie spokoju. Witaj w kraju dobroci i szczęścia. Witaj w magicznej krainie. Witaj w Narnii.
I chyba w środku nadal marzę, niczym ta mała dziewczynka którą kiedyś byłam, że pojawi się ktoś kto pomoże mi ułożyć siebie na nowo. O ile już nie jest za późno.
Dwutygodniowe wyjazdy do Bel Air stały się już wakacyjną tradycją. Jednak ta podróż była najbardziej wyjątkową ze wszystkich.
Krew naszych przodków rozlała się na tę ziemię… i choć to może zabrzmieć niedorzecznie – anioły są wokół nas. Ich krew pozostawiła po sobie ślad… by uratować galaktykę przed ogromną zagładą.
Wieczne życie… Marzenie każdego. Lecz ja tak nie uważam. Móc żyć wiecznie to przekleństwo. Jednak nigdy nie spodziewałam się, że sprawy przybiorą taki obrót […]
Nie był moim pierwszym. Nie wpadł mi w oko od razu. Nie wszystkie jego żarty były zabawne i czasem ciężko było z nim wytrzymać. Bywał marudny i całkowicie nieidealny, ale tak bardzo go kochałam.
„Niby tak różni, a wciąż prawie identyczni. Młodzieńcze dusze pokrywa bluszcz własnych istnień, a w odmętach zielonych liści schowani, jesteśmy my i nasze problemy, o których rozwiązania tak ciężko.”
You once told me that I’ve been known as a selfish bi*ch… But don’t you remember, that I didn’t change a bit?





































