Z krwi Hiacynta wyrósł kwiat — purpurowy, jak miłość, która nie zna przebaczenia.
Z krwi Hiacynta wyrósł kwiat — purpurowy, jak miłość, która nie zna przebaczenia.
„— Starając się odtrącić przeznaczenie, po prostu biegniesz pod wiatr, czyli nic nie zdołasz zdziałać —”
I siedzi tu na skraju klifa, i patrzy w niebo. Przecież ona jako wilk samotna, jako wiatr wolna i jak Księżyc o północy piękna jest.
Tam sentencje pełne gniewu, poczucia niesprawiedliwości uderzą w tych, co zechcą mnie zobaczyć.
Podmuch był najlepszym towarzystwem, gdy księżniczka była sama. Choć tak naprawdę zawsze była samotna, dlatego stawał się jej wiernym kompanem. Tylko nie mógł się odezwać, jakby niemal nie istniał.
Niczym Ikar unieść się ku Słońcu, którego nie widać na czarnym niebie nocy. Słuchać wskazówek szeptanych przez Wiatr. Pierwszy i ostatni raz wżyciu poczuć się wyzwolonym.
»Żaden wiatr nie jest pomyślny temu kto nie wie, do którego portu płynie«
Czy ktoś by był zły na wiatr, który mnie na ziemię z powrotem, martwą pokierował?
❝— To dziwne — wypalił nagle Norrington. — Co? — spytała Charlotte. — Za każdym razem, gdy jakaś chwila była dla nas ważna, wiał wiatr. Zauważyłaś to? — Może to magia Hogwartu — zaśmiała się Lotte.❞