Sięgnęłam po telefon, który brzęczał. Zmęczonymi oczami po nieprzespanych nocach spojrzałam na rozmazany napis. ,,Kevin”. Odebrałam, choć trudno mi było rozmawiać…
Sięgnęłam po telefon, który brzęczał. Zmęczonymi oczami po nieprzespanych nocach spojrzałam na rozmazany napis. ,,Kevin”. Odebrałam, choć trudno mi było rozmawiać…
„Wiedział, że to absurdalne – kiedy okazało się, że pracują w tym samym miejscu, coś w niej nie dawało mu spokoju…”
„Nie chciał tłumaczyć, że czeka na dziewczynę, która zostawiła w jego myślach dziwne echo…”
Jesteś moim spokojem, moją równowagą. Moim miejscem, do którego zawsze mogę wrócić, gdy wszystko wokół staje się zbyt trudne do zniesienia. Wiesz, jak wiele znaczy dla mnie ta nasza przestrzeń.
Annie była zwykłą siedemnastolatką, dopóki nie odkryła w sobie przerażającej mocy, zdolnej uratować świat i ją samą. Ale mogła też ten świat zniszczyć.
Oto historia, która opowiada o tym, jak Huncwoci stali się huncwotami. Prawdziwymi i dobrymi przyjaciółmi.
Twe oczy – ducha pełne, panny obłapiają biegle. A jednak nić szmaragdu w nich utknęła Czyżby miłość ją tam zaklęła?
To wszystko jedno wielkie przekleństwo – patrzy w lustro i widzi siebie, ale czy to naprawdę on? Gubi się w darze, który odbiera mu wszystko, co prawdziwe.
„Obejmuje ją, ale w lustrze widzi, choć wygląda identycznie, że to nie on.”
Rozpływała się pod jego dotykiem, ba… Topniała pod każdym słowem… obezwładniona wpadła mu w ramiona…
— Myślałam, że coś dla ciebie znaczę — parsknęłam. — Ale nie, ty jesteś zbyt twardy, żeby kochać.
Przesuwam wzrok po Mystic Falls, tu wszystko się zaczęło – narodziny Pustki. Teraz to ja będę tą, która ją wchłonie. Połączę naszą rodzinę.
[…] – Nie będziemy razem. Już nigdy – odparł chłopak […] – Nathaniel? – zapytałam drżącym głosem. […]
W pokoju dziewczyny panował mrok i cisza. Złowrogie dźwięki zza okna rwały się do pokoju jak do złota. Natomiast przez drzwi, lekko uchylone, słychać było cichy szept kruczowłosego chłopaka.
„Wiesz, ogień to jedyna rzecz, która zawsze wygląda tak samo, niezależnie od tego, gdzie jesteś.”
„Jego oczy były szare, zimne i pełne czegoś, co znała aż za dobrze. Strachu…”
[…] Jej oczy niekontrolowanie się rozszerzały. Białkówki stawały się coraz bardziej czerwone. Oddech dziewczyny przyspieszył. Najgorsze jednak było to, że reszta jej ciała była nieruchoma. […]
Takie było jego przeznaczenie, był z nią na zawsze połączony, gdy ona odeszła – jego życie również…
[…] Miałam czternaście lat kiedy moi rodzice zginęli w wypadku samochodowym. Siedziałam wtedy z nimi w pojeździe. Wracaliśmy z feryjnego wyjazdu w góry. Miałam duże szczęście, że przeżyłam. […]
Jesteś najlepszym co mogło spotkać mnie Okrutną iluzją, że mogę szczęście mieć Przeklinam w myślach tamten dzień Przed oczami widzę cię I odchodzę, zanim zdążysz zranić mnie.
Odessa Cooper, małomówna ślizgonka o wielkim sercu, które zostało zranione wiele razy. Nastoletnie życie stawia na jej drodze wiele przeszkód, tą największą są emocje. Czy znajdzie miejsce na miłość?
Na łące jeszcze kwitną ostatnie róże, choć zaczyna powoli prószyć śnieg. Co wydarzy się tam w noc otoczoną aurą mglistej poświaty księżyca?
Katie, urocza Ambiwertyczka pragnie poznać miłość swojego życia, mimo to napotyka pewne trudności. Czy uda jej się je zwalczyć?
,,To była jedyna dziewczyna, w której się zakochał, a on… zaprzepaścił swoją szansę.”