Pójść za głosem serca czy rozsądku? Co księżniczka Marii ma zrobić? Czy tak naprawdę kocha Nicholasa czy tylko udaje? A może nie jest pewna swoich uczuć?
— Pomijając, że to sarkastyczny narcyz… to się może źle skończyć jeśli coś zrobię. Nawet go lubię. Nie chcę tego popsuć. — Podobno już Cię nie cierpi — Uśmiechnęła się Ruth. — Więc co ci szkodzi?
„Śmierć tej istoty będzie zamierzona, wręcz wyczekiwana. Spowoduje ona ciąg przyczynowo-skutkowy, który zatoczy koło.”
,,Nasze plemię upadło i już się nie podniesie. To koniec Plemienia Śnieżnych Szczytów.”
[…] Bo muszę stracić oraz znienawidzić ciebie, by pokochać siebie i znów… zakochać się w tobie. […]
Chciała uciec od tego wszystkiego. Zapomnieć, może i stracić, opuścić. Ale coś nadal oddalało ją od tej decyzji, niby łucznik rezygnujący z wypuszczenia śmiertelnego grotu.
Ivy zostaje zmuszona napisać biografię swojego dziadka, sprawy się komplikują, a początek książki okazuje się tylko początkiem wierzchołka góry lodowej…
Jesteśmy młodymi bogami, którym wszystko wolno… Albo raczej… Jesteśmy zwykłymi ludźmi, którzy dążą do samozagłady…
,,Nikt, kto tego nie doświadczył nie zrozumie jaki to ból, tym bardziej, kiedy zdajesz sobie sprawę, że przynajmniej część twoich pobratymców może leżeć tam martwa.”
Miał okrutną ochotę jej dotknąć, ale gdy wyciągnął już rękę między nimi wyrosła jakaś niewidzialna bariera.
Szukam kogoś takiego jak Ty, w każdej napotkanej osobie. Brak im tego blasku w oku, gdy się śmiejesz. Nikt nie może zastąpić anioła w kobiecie.
„Na mych wargach składasz słodki pocałunek. Co smakuje jak truskawka i czekolada. I wręczasz mi po chwili mały podarunek. Dreszczyk ciekawości się do mnie zakrada”
— Ale czy my mamy w tej kwestii jeszcze coś do powiedzenia? — szepnęła ciemno-szara kotka — Pogódź się z tym, Liliowa Cętko. Kot z przepowiedni odszedł. A wraz z nim nadzieja dla klanów.
„Cóż to za promień bucha w oddali? Co to za blada i martwa poświata? Zdaje się, że zbliża się do mnie. Czy mnie także pochłonie?”


























