– Co?! Marinette, nie?! – powiedział zszokowany chłopak, podbiegając do łóżka.
„Nie tak miało być, w dzieciństwie strzelałem wodą, a dziś – świat rozdziera głos, który mówi: „Idź i walcz.” Nie chcę być żołnierzem, nie chcę przelewać prawdziwej krwi.”
Dlaczego nie warto tracić nadziei na spełnienie marzeń? Bo nadzieja zawsze zapewni nam kroplę optymizmu w morzu niepewności…
Miał wiele dodatkowych łap, wszystkie wyciągnięte w moją stronę. […] Złapał mnie. Czułam, jak moje ciało wiotczeje, a przed oczami zobaczyłam ciemność…
Przyjaciele nie mówią sobie słów, które budzą uczucia. I nie budzą się razem w łóżku… tak jak my.
Nic po dawnej mnie nie zostało, kiedyś to tak nie bolało. Bańka szczęścia pękła, upadła nadzieja – nikt mnie już w całość nie pozbiera.
„Ain’t it fun?” — pytają, lecz ich słowa kaleczą, / Życie bez masek — to ciosy, co się nie leczą.
Koty syczały wrogo i patrzyły z niedowierzaniem. Bezradny kocur pogrążony w żałobie uciekł, chcąc bronić swojego życia […]
Stałam się pusta. Mój wzrok nic nie mówił. Ciało dawało małe znaki. Włosy wypadały. Mniej jadłam.
Nate zostaje poproszony o umówienie się z cichą dziewczyną, żeby nowy w Hogwarcie chłopak mógł umówić się z jej siostrą…
Bo kości zrobione z łagodnego buntu nie łamią się łatwo. Uczą się trwać, nawet wtedy, gdy świat cię nie słyszy.
Felicity Walker, pozornie zwyczajna, taka sama jak inne dziewczyny ubrane w różowe, eleganckie suknie… ale czy na pewno?
Los Angeles. Tylko z pozoru bajeczne. Tak naprawdę z wieloma mrocznymi sekretami, w jakiś sposób łączącymi się z agentką Lyrą Vane i jej zespołem – sekretami, zwanymi tajemniczą Orchideą…
„[…] Motyle przylatują do mnie zawsze, gdy tam jestem. Nawet, gdy pada – siadają na moim ramieniu albo wplątują się we włosy. […]”
Kwiryniusz był absolutnie pewny czego chciał, chyba po raz pierwszy w życiu – ale ta pewność ulotniła się już dawno. Teraz nie chciał już niczego.
Gdzieś wśród prostej wiejskiej społeczności rosną słoneczniki, a tam wśród słoneczników rośnie wielka miłość…
Drogi pamiętniczku, w domu krzyk był codziennością, a miłość? Miłość nie istniała. To chyba właśnie przez to nigdy nie nauczyłam się tego jak właściwie kochać i być kochaną.
„… Szczerość. Temat wydaje się bardzo prosty, nieprawdaż? Ponieważ to coś normalnego. Zazwyczaj każdy lubi być szczery i nie ma z tym problemu…”






























