— Skup się — powiedział mentor. Uczennica pokiwała głową. Mroźny Pazur zaczął się skradać w stronę krzewu, od którego czuć było myszą.
Usta moje milczą, nie znam twarzy twojej, a podłoga mi ostoją, trumna od rąk twoich mi pokojem.
Narysowała sylwetkę — szorstką, ostrą, niedokończoną.
Nie był zwykłym widzem. Jego oczy błyszczały, gdy obserwował każdy jej ruch.
(…) U podnóża Wielkiej góry żyły dwa plemiona. Plemię Skalistych Gór i Plemię Orlich pazurów. Walczyli od lat, lecz musieli się zjednoczyć…
„Znajdź tego, który umarł, ale oddycha” — szepnęła we śnie trzy tygodnie temu, po raz pierwszy od pogrzebu…”
,,Przepraszam, że piszę, ale… Nie jestem w stanie teraz na was patrzeć, gdy… Cóż, wyglądam jak wyglądam.”
„Ostatnim razem, gdy się widzieliśmy, powiedziałeś mi, że nie jesteśmy przyjaciółmi.”
„Pomocy szukałam, dołki wykopane przez ciebie wciąż napotykałam. Niegdyś fałszywe wsparcie w tobie widziałam, teraz tylko rany dostrzegałam”
Lana, normalna dziewczyna o okropnej przeszłości, która przeprowadzając się z rodzicami i próbując zacząć życie na nowo, poznaje chłopaka, który kiedyś już pojawił się w jej życiu.
Być może i Murder Drones nie dostało drugiego sezonu… Dlatego tworzę go własnoręcznie. Brakuje wam kontynuacji tej serii? Zapraszam!
And so I lived with a cursed faculty, a perfidious blessing. I saw the future through my ancestors, unable to change it…
꧁Ślina spływała z jego warg na ziemię, a odór wydobywający się z paszczy roznosił się na okolicę. Blondyn odwrócił się z zamachem i ujrzał przed sobą manifestację śmierci w postaci potężnego wilka…꧂
Z więzienia wydostaję się Lafirion, olbrzym grozy, budzą się potwory zrodzone z Chaosu. Herosi mają mało czasu na pokonanie potwora, gdyż zbliża się Zmierzch Gwiazd. Czy uda im się pokonać bestię?
Kazuo i Lysandra to dziedzice wrogich rodów. Rodzinne sekrety, niebezpieczne uczucia i groźba wojny. Czy ich miłość ocali wszystko, czy rozpęta wojnę mafijną w Tokyo?
— Jak wiecie, wczoraj był nów Księżyca, w związku z czym medycy klanów wybrali się do Księżycowej Sadzawki […] Otóż w owej sadzawce jedna z medyczek znalazła ciało naszej wojowniczki.
Nie szukam kadrów. Nie czekam na światło. Jest tylko cisza. Podnoszę aparat. Klik.








































