[…] Dawniej byłam tylko zaczynającą pisarką z wielkimi marzeniami i własnymi zasadami. […] I choć myślałam, że on był tylko przyjacielem w końcu zrozumiałam, że był dla mnie zbyt bliski […]
„Odwrócił się w stronę dziury w ścianie. Nie mógł na nią patrzeć. Aśka była odrażająca. W tym ładnym ciele kryła się zgniła dusza.”
❝Trzeba było założyć notes „Żółte kwiaty od Pabla” I wpisywać daty Kiedy każda inna mi go skradła❞
Dlaczego z pozoru taka subtelna zmiana sprawia, że wszystko zmienia się tak diametralnie?
W szeregach wroga nagle zrobiło się miejsce. Piechota rozsunęła się na boki, odsłaniając coś, czego nie spodziewał się nikt.
Mam tylko ten tekst. Te kilka wersów. Te zdania, w których chowam wszystko, czego nie miałem odwagi powiedzieć wczoraj. Może dziś mi wybaczysz. Może dziś mnie usłyszysz. Bo ta cisza to mój krzyk.
Nigdy jakoś bardzo nie bałam się śmierci, lecz teraz zrozumiałam, dlaczego powinnam.
„Znasz takie uczucie jak bezradność? Każdy kiedyś je czuł. W mniejszym lub większym stopniu…”
Gdy Melisa przeprowadza się do San Diego, nie spodziewa się, że przypadkowe spotkanie na plaży i jeden motyl zmienią wszystko. Historia o czułości, słońcu i drugim początku.
Słyszałam jakieś przytłumione krzyki. Ale ja byłam sparaliżowana. Nie mogłam się ruszyć.
Hermiona po rozwodzie z Ronem przeprowadza się do mugolskiego miasteczka. Tam niespodziewanie wpada na Draco, który też próbuje zacząć wszystko od nowa.
Grupka nastolatków udaje się na weekendowy wyjazd. Psuje im się samochód i trafiają do domku, który okazuje się… pętlą czasu.
Moje imperium handlowe rosło w siłę, a ja chciałem dotrzeć jeszcze dalej, z nowym towarem i nowymi planami.
Jestem tylko… Nic nie znaczącą poetką. Nie ma znaczenia, co piszę. I tak nikt nie przeczyta.
Cisza, która na co dzień mogłaby być błogosławieństwem, tutaj staje się udręką. Niekończącym się ciężarem, który z każdą chwilą przygniata coraz mocniej.





























