Przez samo zakochanie czujemy się świetnie, a odejście TEJ osoby jest dla nas jak zniszczenie kawałka naszej duszy. Jednak, gorsze od tego jest zostawienie przez kogoś kto dał nam nadzieję na związek.
Przez samo zakochanie czujemy się świetnie, a odejście TEJ osoby jest dla nas jak zniszczenie kawałka naszej duszy. Jednak, gorsze od tego jest zostawienie przez kogoś kto dał nam nadzieję na związek.
ja tkwię w moim jednym punkcie niepewności / nie zostałem stworzony by przy tobie trwać na zawsze
Byłaś jak Słońce, które ciągnęło mnie swoim ciepłem, wabiło pięknem, rozkochiwało letnim zapachem. Dałem ci się przyciągnąć, przytrzymać, stopić. Byłem Ikarem, który nie potrafił zobaczyć, że spada.
Nadszedł czas by powiedzieć: Dziękuję i zabrać resztę swoich staników, które przewalają się pod Twoim łóżkiem.
„(…) nie widzę miłości w twoich oczach, tak jak ty piękna w moich warkoczach.”
W przyjaźni nie chodzi o to, by być ze sobą w dzień i w nocy, lecz jej sens ukryty jest w tym, aby potrafić ją pielęgnować, mimo że oczy siebie ujrzeć nie mogą.
Z zupełnym końcem za to wszystko winię nas obojga ostatecznym pocałunkiem na Twoich ustach.
Nie sztuką jest odwrócić się i odejść, ale zrozumieć, co jest najważniejsze w naszym życiu i do tego wrócić…
Powiedziałam, że złapie Cię, gdy znowu upadniesz jak tamtego wieczoru. Dotrzymam słowa, ale pamiętaj, że musisz na mnie uważać. Beze mnie będziesz bezpieczny.
Skoro miłość dodaje nam skrzydeł, to dlaczego serca muszą tak boleć? Dlaczego łamią się tak szybko? Możesz odejść z uniesioną głową, będąc dumna z tego, jak mnie zniszczyłaś.
– Ale niestety nie mogę zostać. – dopowiedział, gładząc jednym palcem mój policzek mokry od łez.
«mógłbym oddać ci każdą wartościową rzecz, jaką mam, gdybyś tylko w zamian oddała mi moje serce z powrotem i już nigdy nie wchodziła na moją drogę.»
«czasami wystarczy jedna chwila i kaprys losu, aby uczucia wciąż żyły i tęsknota do reszty zjadła serce. wystarczy jedna noc, by dwie dusze ponownie się spotkały, zanurzając w dawnym bólu i miłości.»
Nic nie wiesz, bo nic ci nie powiedziałam. A nie powiedziałam Ci, bo wiem, że nie nigdy byś tego nie zrozumiała.
W czasie, w którym przeistoczyłam Cię w motyla, mogłam samą siebie zmienić w ważkę.
„(…) zakręcam walizkę w stronę wyjścia. Przed domem stoi staromodny samochód Jeremiego – pokryty lakierem o ciemnożółtej barwie.”
nie mogę przez ciebie zasnąć, nie mogę przestać tęsknić i teraz to twoja kolej, abyś poczuł ten ból, więc płacz dla mnie
Jesienny wieczór, nawracająca w myślach przeszłość, skończone uczucie, odłamki porcelany na podłodze. Czy da się jeszcze uratować tę nieszczęsną dziewczynę?
Zwiędła róża i słodkie słówka przeplatane z chłodnym spojrzeniem. Tyle wystarczyło, abym straciła rozum dla ciebie.
To Ty, kochanie i mam słabość do sposobu, w jaki się poruszasz. I mogę próbować uciekać, ale to byłoby bezcelowe. Obwiniam o to Ciebie, jeden dotyk i zrozumiesz, że nigdy już nie będę taka sama.
Po co nam umiejętność kochania, kiedy musimy się nauczyć, że nie mamy szansy na przetrwanie?
Przypominałem sobie Twoje oczy i to, że tak bardzo Cię skrzywdziłem. Dlatego tęskniłem w milczeniu.