„Snuję się ulicami wspomnień, tonąc w myślach z każdym dniem. Po prostu tak mi wygodniej – już nic mi innego nie zostało. Czekam tylko na ten moment kiedy powiesz, w którą mam iść stronę.”
Jeśli miałabym komukolwiek wytłumaczyć, jak działa życie, opowiedziałabym mu, o tych wszystkich kroplach, które tak jak my, rodzą się, żyją i umierają.
„Nagle Ty się zjawiasz,/ – mój prywatny anioł,/ Tyle, że bez skrzydeł,/ We własnej osobie,/…”
Przekonywałam siebie, starałam się przekonać, że wszystko ze mną w porządku. Mimo to, podświadomie wiedziałam, że tak nie jest…
Może i faktycznie śmierci się bałam… Żałosne. Przynajmniej nie stawiałam oporów przed zniszczeniem siebie wewnątrz.
Nie wiem co tu jeszcze robię|Złamany anioł we mnie nie daje spać|Chcę, by było po wszystkim|Aby uczucia zniknęły.
A jednak, gdy zamykam oczy, twoja obecność jest tak bliska, jakby śmierć nie miała prawa odebrać wszystkiego.
Nic po dawnej mnie nie zostało, kiedyś to tak nie bolało. Bańka szczęścia pękła, upadła nadzieja – nikt mnie już w całość nie pozbiera.
,,Kwiaty polne, w dzikiej urodzie, malują pejzaż, o słońca zachodzie „… czyli piękno kwiatów zawarte w poezji!
„PTSD (…) – zaburzenie psychiczne będące formą reakcji na skrajnie stresujące wydarzenie (traumę), które przekracza zdolności danej osoby do radzenia sobie i adaptacji.” (Wikipedia)
Im bardziej zranisz czyjeś serce, tym więcej uczuć się z niego wylewa, bo serce jest jak słoik z wodą, im więcej dziur zrobisz, tym więcej wylewa się wody…
Usta moje milczą, nie znam twarzy twojej, a podłoga mi ostoją, trumna od rąk twoich mi pokojem.
„Wciąż łudzę się, że bijący od Ciebie chłód, który ostatnio odczuwam jest tylko moim wyobrażeniem, głupim nieporozumieniem.”
Czym jestem? Ktoś jest mi w ogóle w stanie powiedzieć? Kiedyś potrafiłam powiedzieć. Kiedyś wiedziałam.
Spadają z nieba na rzecz innych, bo nie widzą własnego światła, tak właśnie robią nasi smutni piękni aniołowie.
„I was drowning in this red sea, and my screams echoed hollowly from the walls, It turned out that it was a bit too long.”
„Dusząca pustka tkwi we mnie. I tak sobie myślę. – co teraz będzie? Gdy w sercu mym mrok się kryje. A ja już światła w mej duszy nie widzę.”
„Ain’t it fun?” — pytają, lecz ich słowa kaleczą, / Życie bez masek — to ciosy, co się nie leczą.
Najpiękniej patrzą te oczy, które wypłakały najwięcej łez, najbardziej kochają te serca, które najwięcej cierpiały.