,,Święta to czas cudów i przegranych spraw. Ja jestem szczęśliwa, bo cię spotkałam. Dbałeś o mnie, kochałeś mnie.”
Drusilla Hale dopiero co straciła oboje rodziców i ukochanego brata. Próbując dociec jak do tego doszło, kobieta poznaje tajemniczego i intrygującego, Johnatana Rios.
„— Żyje? — zapytał przyglądając się jak medyczka pochyliła się nad mężczyzną, by go obejrzeć. — Bo jeśli nie to bez sen… — Won.”
„Pragnący najpotężniejszego najszybciej upadają. Ci, którzy już najpotężniejsze mają i umieją się z nim obchodzić, nie upadną nigdy.”
W lustrze widział tego którego winił za jej śmierć, znienawidził samego siebie. W jego ciele zaczęła rozsiewać się panika która go przerosła…
Nie zawsze warto słuchać naszej głowy. Czasami bywa dla nas bardziej okrutna niż inni ludzie.
— Z jakiej rodziny pochodzisz, że radzisz sobie w domu węża? — zapytała się. — Szczerze czy kłamać?
Bez ciebie nie mogę żyć. Proszę, pomóż mi jeszcze chwilę.
— A to się Diabeł zdziwi — stwierdza Ira, a kiedy ponownie na niego patrzę, widzę w jego oczach wymuszony spokój i opanowanie.
„Zdałaś się na łaskę diabła?” Do cholery, o co tu chodzi?
,,Bzdurą jest sądzić, że dusze ludzkie są bezbarwne, jednak tylko nieliczni potrafią dostrzec ich kolory, świadczące o tym, jacy są ich właściciele”
Jego znajomi wiedzieli o tym od początku. Widzieli, jak jest zafascynowany jej niezrozumiałymi hipotezami. A on zastanawiał się jak głupi, o co mu chodzi. Bo odrobinę nie rozumiał pojęcia miłość…
To nie był sen. Ale zostało mi niewiele więcej — pomyślałam — tylko kurz i pajęczyny…

















































