,,[…] Neptunie, daj mi Twoje królestwo zwiedzić. Niechaj mię porwie wir stworzony przez Ciebie! Znajdę się na dnie nim zdążysz mię uprzedzić, że po tej wizycie mogę skończyć w niebie […]”
Podaruj mi czerwone tulipany Znakiem przecież są miłości Udawaj żeś we mnie zakochany Miej dla mnie choć trochę litości.
„To dziecko było moim oczkiem w głowie, małym aniołkiem, a ta kobieta… była ideałem, aniołem stąpającym po ziemi.”
Berk. Prawdopodobnie jedyna wyspa, gdzie ludzie i smoki żyją w pokoju. Wikingami przewodzi młody wódz – Czkawka, miłośnik smoków. Często organizuje on akcje ratunkowe, mające na celu ocalić smoki.
Dziecko odrzucone przez rodziców, a jednocześnie dziecko z ukrytymi zdolnościami, które pomogą w uratowaniu wielu żyć i zażegnaniu największego zła. Amelia Potter, to właśnie to dziecko.
„Przychodzisz w ciemną noc Zwiększając wówczas swą moc Nawiedzasz mnie, mimo że śpię Wykorzystujesz, to że koszmary śnię…”
Miłość do potwora skrywa głębokie uczucia w mrocznym świecie, gdzie strach łączy się z namiętnością, a nadzieja przezwycięża ciemność.
Mroczna, wieczna miłość trwa mimo śmierci i rozpaczy. Wśród cieni i ruin, para tańczy, szepcząc o przeszłości, podczas gdy ich uczucie przetrwa w cieniu nocy.
A teraz przejdźmy do właściwej części opowieści, a wy pamiętajcie, że tak naprawdę w tej historii jestem superbohaterem. Tylko trochę skrzywionym.
Najlepiej jak nie masz swojego zdania I jak nie masz wyróżniającego się ubrania
Już nigdy, przenigdy nie wrócimy do siebie. I to było w porządku.
Mabel, nawiedzona przez mrok Billa Ciphera, walczy z rosnącym chaosem wewnętrznym. Gdy granice snu i rzeczywistości zacierają się, staje przed wyborem mogącym ją zniszczyć.
Ale Ty jesteś moim Księżycem, Nawet w górach tych dalekich będę Cię kochała, Na zdjęciach będę widzieć Żyrardowa kamienicy, I że Cię spotkam kiedyś koło nich, nadzieję miała!…
„Biedna sierotka nie może wygrać Głodowych Igrzysk. Chyba że wszyscy inni polegną, a wystrzał usłyszę dwadzieścia trzy razy. Lub też nie i stanie się to, czego wszyscy się spodziewamy. Zginę.”
W piątek zawitał posłaniec. W sobotę odbył się ślub. W poniedziałek Lustro pomogło. We wtorek ułożył się plan. W środę on był trup. Miesiąc minął, marzenie się spełniło.


























