Nikt nie sądził, że czarodziej porównywany do śmierci potrafi kochać. Jeszcze większym zaskoczeniem było to, że wybrał akurat mnie.
„Niektóre tajemnice lepiej pozostawić w lodowatej ciszy, ale czy wtedy nie pochłoną kolejnych ofiar?”
To nie jest tak, jak wy myślicie. Świat, który sobie wykreowaliście, nie jest prawdziwy. Ja też nie jestem prawdziwy, nie jestem taki, jakim chcecie, żebym był.
Luka Couffaine z reguły był typowym, grzecznym chłopcem, chętnym, by wszystkim pomóc. Ale nawet jego dobroć ma swoje granice.
Kiedy milion lat spędzasz sam w ciemności, nie dziw się, gdy w końcu nie wytrzymasz i poczujesz się zbłąkany w swoim umyśle.
Gdy dotarłem do magicznego źródła energii, usłyszałem szelest w krzakach. Schowały się w nich gnomy z sztyletami. Nie miałem się czym bronić…
,,Lecz gdy dwa roki Chodziła na zbiórki Harcerskie życie Przeszyła tragedia”
Im bardziej zranisz czyjeś serce, tym więcej uczuć się z niego wylewa, bo serce jest jak słoik z wodą, im więcej dziur zrobisz, tym więcej wylewa się wody…
,,Och, ile bym chciał jej wyznać. Ile rzeczy chciałbym jej powiedzieć – a każde słowo… będzie miało kształt łzy. Moje serce nadal drży, gdy o niej myślę.”
Miną lata, a Ty zapomnisz, jak wszyscy. Tylko ja, idiotycznie wierna, nadal będę wszystko pamiętać.
,,Ale byłam pewna, ja to po prostu wiedziałam, że on mnie nadal kocha i pamięta mnie. Tak jak ja jego…”
„W zimowym oddechu kryje się melodia, której nie usłyszysz, jeśli nie zatrzymasz się, by poczuć, jak świat śpiewa w ciszy.”
– Hyunjin, nie zapominaj, że jesteśmy tutaj dla siebie nawzajem. Jeśli kiedykolwiek poczujesz, że zaczynasz się rozpływać, jak ten śnieg, pamiętaj, że zawsze możesz na nas liczyć.
– Zawsze będziemy przy tobie. – odparł Jungwon. Śnieg, święta, scena nic tego nie zmieni.
Pazury połyskiwały, niczym kryształy w głębi najciemniejszych pieczar. W oczach — mimo, iż przeważnie jarzyły się dumą i powagą — w tej chwili dostrzec można było strach i rozpacz.
Po chwili sapanie ucichło, a zawinięta w kłębek kulka przestała unosić się w górę i w dół. Jedynie wiatr poruszał cicho przemoczonym od deszczu futrem…


























