,,Milczenie. Duszności. Bicie serca. Żyły. Zęby. Kolejne uderzenie serca. Kolejny oddech. Serce. Wdech. Serce. Wydech. Niech to się skończy. Błagam.”
Tuż nad nami mieszkają istoty, których żaden człowiek nie zna i nigdy nie pozna. Mają magiczne moce i muszą walczyć ze złem panującym w ich królestwie.
Narcyza Malfoy miała dosyć przyjmowania kondolencji od obcych ludzi z powodu członków rodziny, którzy nigdy nie umarli. Dlatego gdy miała szansę odzyskać jednego z nich, nie wahała się ani chwili.
Nie było czego tu szukać. Oprócz mnie. Wygłodniałej, wynędzniałej kobiety, której zęby szczękały z zimna, a ciało drżało jak liść na wietrze.
Oto historia Avandorii – krainy piękna i niebezpieczeństw, gdzie echa przeszłości rezonują z obietnicą niepisanej przyszłości, bo nadzieja tli się niczym płomień w ciemności, nie dający się…
„Większość ludzi tak naprawdę nie pragnie wolności, ponieważ wolność niesie za sobą odpowiedzialność, a odpowiedzialność jest dla większości ludzi przerażającą.” – Sigmund Freud
Szkoła czarnej magii i egzaminy na wiedźmę. Żaden z uczniów nie wie, co czeka ich za drzwiami sali egzaminacyjnej. A tym bardziej Darlene Bloodborne, która zda, lecz nie wie jeszcze za jaką cenę.
„A może niektóre dusze nigdy nie przestają istnieć?” Opowiadanie w stylu Agathy Christie.
„To nie była woda. To były wspomnienia. Wyciągnięte dłonie, które nigdy nie znalazły ratunku. Głosy, które ugrzęzły pomiędzy światem żywych a snem.”
Głowna bohaterka wścieka się o to, że szef nie wybrał jej na solową misję, pomimo iż od zawsze była ona jego ulubioną pracowniczką.
„Czas płynął, a jednocześnie stał w miejscu. Byliśmy tylko my i poranek rozlany w błękicie. Jak sen, który nie kończy się wraz z otwarciem oczu.”
On zgubił się we własnych obsesjach, ona we wszystkim co prawdziwe. Nikt nie chciał ich odnaleźć, dlatego zrobili to sami. Los nie jest dla nich łaskawy, ale najgorsze mają za sobą, prawda?
Pradawni to istoty nieśmiertelne, umiejące zmieniać formę. Ich oryginalna postać to połączenie człowieka i zwierzęcia. Od kilkunastu sezonów musieli się ukrywać, by ludzie ich nie zabili, a teraz…
Lunaria, miasto skąpane w mroku gór i oświecone blaskiem księżyca. Jedna z pereł Larsiki. Wiecznie naznaczona krwią poległych. Jednak to się zmieniło, nastała era porządku. Tyrania została obalona.
„Kotka westchnęła i smutno pokręciła głową. – Porzeczkowa Bryzo… – szepnęła z rozpaczą. – Stąd nie ma wyjścia”
Cisza. Nic nie zakłócało spokoju – choć wiedziałam, że to tylko powierzchnia, cienka tafla przykrywająca coś groźniejszego. Coś, na co chyba nie byłam jeszcze gotowa…
– Evelyn – szepnął me imię, składając na mych ustach pocałunki będące niczym róża, piękne ale zadające swymi kolcami ból. Ból, który postanowiłam zakończyć jeszcze tej samej nocy…

























