— Zostań na tym świecie dla mnie… Brunetka wbiła wzrok w jego spokojną, śpiącą twarz. Był tak delikatny i uroczy, gdy spał, jednak w tym momencie dziewczyna błagała w duchu, by ten się obudził.
Nadchodzi mrok. Obcy z cienia momentalnie może stać się wrogiem jak i sprzymierzeńcem.
Teraz leżymy razem na kanapie w naszym mieszkaniu i patrzymy w swoje oczy. Iskrzą tak samo jak zaiskrzyły przy naszym pierwszym spotkaniu. Kiedyś nie wierzyłaś, że to nie miłość pod zasięgi.
„Niby tak różni, a wciąż prawie identyczni. Młodzieńcze dusze pokrywa bluszcz własnych istnień, a w odmętach zielonych liści schowani, jesteśmy my i nasze problemy, o których rozwiązania tak ciężko.”
You once told me that I’ve been known as a selfish bi*ch… But don’t you remember, that I didn’t change a bit?
─ To ja powinienem… ─ krzyknął zaciskając mocniej palce na plecach starszego.
Krew naszych przodków rozlała się na tę ziemię… i choć to może zabrzmieć niedorzecznie – anioły są wokół nas. Ich krew pozostawiła po sobie ślad… by uratować galaktykę przed ogromną zagładą.
Wieczne życie… Marzenie każdego. Lecz ja tak nie uważam. Móc żyć wiecznie to przekleństwo. Jednak nigdy nie spodziewałam się, że sprawy przybiorą taki obrót […]
Nie był moim pierwszym. Nie wpadł mi w oko od razu. Nie wszystkie jego żarty były zabawne i czasem ciężko było z nim wytrzymać. Bywał marudny i całkowicie nieidealny, ale tak bardzo go kochałam.
Czasem lepiej umrzeć niż być potworem — westchnęła jasnowłosa dziewczyna — Szczególnie, że człowiek staje się cieniem siebie. Ta moc to przekleństwo, tylko głupcy mogli sądzić inaczej.
Pójść za głosem serca czy rozsądku? Co księżniczka Marii ma zrobić? Co to za nowe uczucie do Nicholasa, przecież zawsze się tylko przyjaźnili. A czy Nicholas czuje to samo?
„Najbardziej brakowało jej uśmiechu Warrena i błysku w jego oczach, kiedy rzucał się na kolejną ryzykowną i najpewniej samobójczą misję, żeby wszystkich uratować.”
Piszczałem i szczekałem na zmianę, jednak w lesie było pusto. Byłem głodny i było mi strasznie zimno. Dlaczego mnie zostawił? Nie byłem dobrym pieskiem, jak zawsze powtarzał?
TEARS DRIPPING DOWN YOUR CHEEKS. FEARS DROPING DOWN MY HEARTS […] CAUSE I PREFER TO SEE MY TEARS, THAN TO TASTE YOURS…
Jeżeli bóg istnieje, przekażcie mu, że mam duży żal. Bo ona tak po prostu odeszła. Samobójstwo nie zabrało jej bólu, tylko dało go nam.
Powoli stawiam wszystkie kroki, niepewna, czy złapiesz mnie, gdy będę spadać. Cóż, to wszystko przygoda, którą razem rozpoczęliśmy i którą razem zakończymy.



































