Każdy z nas ma swoją definicję wszystkiego, dla młodego Olivandera był to ojciec. Namiastki ojcowskiej bliskości zaczął szukać wszędzie jednak zamiast odnaleźć tam go znalazł samego siebie.
Krótkie haniebnie, lecz jedynie rzeczami krótkimi warto się przejmować, w przeciwnym razie tracą one cały swój powab i urok, wyczerpując uwagę widza i nie pozwalając mu zapragnąć więcej.
Teraz to jeno bajka, ale świat zaskoczy cię jeszcze nie raz. Czasem ześle ci szczęście — pełne miłości uśmiechy, radosnych oczu blask i ciepło, co serce ogrzewa. Nie zawsze jednak bywa tak pięknie…
Najpierw sprawdź, czy koniec świata ma aktualne oprogramowanie. Jeśli nie – zaktualizuj je w nocy, gdy wszyscy śpią i nikt nie dostrzega, że coś się wali.
On był różą, kłującą, ale przepiękną. W znaczeniu ludu zwiastowała ona nadejście lepszego jutra. Ona była smokiem, pięknym i potężnym. Według wielu, zwiastowały one katastrofę.
„[…]Nigdy nie było możliwe, aby coś było doskonałe wsród echa rzeczywistości[…]”
Milczeliśmy, ale wcale nam to nie przeszkadzało. Po prostu byliśmy…
Me myśli mijają się z sensem, gdy wątpliwości przybywa. Czy na to serce zasługuję? Czy miłość jest sprawiedliwa?
Biegłem, by zostawić za sobą przeszłość. Jeden krzyk na starym moście miał być końcem wszystkiego, co toksyczne, a stał się początkiem nagłego spotkania. Czy cisza może powiedzieć więcej niż sto słów?
„Wcześniej nie miałem pewności czym jest, i nie dotykałem jej myśląc, że to kwas. Teraz nabrałem pewności, że dopóki jej nie wypiję, nie wykończy mnie, nie fizycznie. Była zwykłym atramentem(…)”
,,The crown has fallen from my head, Love, along with the colors within me, has faded. I am no longer a queen, I give the crown to you. I give it to you, now I burn in the fire…”
























