Leżeli obok siebie, dach chłodny pod nimi, a światło zachodzącego słońca ogrzewało twarze i ramiona złotym blaskiem…
Cedric miał wygrać Turniej Trójmagiczny. Znaczące słowo „miał”, bo nagrodę dostał uwielbiany Harry Potter. Uczestnik, którego w ogóle nie powinno być w Turnieju.
Zbyt cenna, by ją zabić. Skazana na pętlę śmierci. Teraz role się odwracają. Teraz to nie ona będzie uciekać.
On był różą, kłującą, ale przepiękną. W znaczeniu ludu zwiastowała ona nadejście lepszego jutra. Ona była smokiem, pięknym i potężnym. Według wielu, zwiastowały one katastrofę.
Kochanie, przetańcz ze mną noc — bez planu, bez lęku, aż świt nadejdzie, do utraty oddechu.
„Jakim cudem mamy taki uszczerbek na naszej reputacji? KTO SIĘ DOWIEDZIAŁ O NASZYCH SEKRETACH!?”
„Uśmiechem wyćwiczonym doskonale prawdę zawsze ukrywałam, maskę noszę, bo słabości nigdy nikomu nie okazywałam. Szczęście dostrzegać próbuję. Lecz jego ulotnienie wciąż tylko czuję…”
Jak potoczy się Twoja historia w Hogwarcie? Skończysz z Harry’m, Draco, a może sama? To Ty decydujesz o zakończeniu tej historii.
Przeszłam między stolikami, balansując tacą w jednej ręce. Neonowe światła odbijały się w szklankach, a bas dudnił mi w klatce piersiowej i uszach. I wtedy go zobaczyłam. Siedział przy barze. Sam.
Idę przez śnieg, wytrwale brnę przed siebie, mijając setki istnień… Płoty, drzewa, czuję bycie chodnika…
Jak to możliwe, że przeżyliśmy przez wagary? I to dzięki mnie, Hokazono Iroha. Gdyby nie ja, to byśmy nie żyli… Nie to, że się chwalę, oczywiście!
Nie jesteście bezpieczni. Nawet, jak jesteśmy młodsi. Nawet jak gorsi. Zapłacicie nam za to.
— Nie pochodzę z takiego świata, jaki znasz ty i twoi pobratymcy.
Kingswood High to szkoła w starym zamku, gdzie bluszcz oplata nie tylko mury, ale i sekrety. Nic nie jest tu przypadkowe, a każda odpowiedź rodzi kolejne pytania. {18+}
Biegł by zdążyć, biegł by ktoś inny nie zniknął, biegł dla niego, biegł dla czyjegoś ostatniego oddechu…































