„Na imię jest jej nadzieja. / Puka trzy razy w moje okno.”
❝Nie wiem, czy to zauważyłeś, ale chwilę przed wyznaniem, że ma tutaj wszystko, co kocha, zerknęła na ciebie.❞
Szaruga urodził się w wielkim mieście, pełnym drapaczów chmur i potworów Dwunożnych…
A lawenda pamięta to, co ja zapomnieć chcę, przechowuje twoje imię, gdy gubię je we śnie.
„ Boże mój, Boże, zabierz resztki tej strzały, By odłamki w me serce już się nie wbijały. Proszę, daj mi zapomnieć o niezapominajkach I uświadom mi, Boże, że marzę o bajkach…”
„Czemu Twoją myślą zawładnęło odosobnienie i bezradność? Czemu nad Tobą wisi niespokojna, zagubiona chmura uczuć i myśli?”
Szczerze, przez cały ten czas zdążyłem sobie wyrobić dosyć sceptyczną opinię co do obcych […] I w sumie chyba trudno mi się dziwić. Ale nie w tym rzecz. […]
Cinder miał rozpocząć drogę wojownika. Zamiast tego stracił wszystko. Teraz, daleko od domu, musi odnaleźć się wśród obcych klanów. Czy zdoła kiedyś wrócić?
Czy przyjaźń, a może coś więcej, zwycięży nienawiść? I ile czasu to potrwa? Czy dwoje totalnie innych ludzi może się do siebie zbliżyć na tyle żeby coś z tego było? Enemies to lovers.
„Najpierw usłyszałam pieśń, lecz potem nadeszła ciemność…”
Wymiary Pradawnych to nowy, niebezpieczny grunt, po którym przyjdzie stąpać Kendrze i Sethowi, jeśli chcą powstrzymać tajemniczego Mistrza i Ederina. Na szczęście nie są w tym wszystkim sami.
Najgorsze nie jest to, że drzwi są zamknięte. Najgorsze jest uczucie, kiedy szarpiesz za klamkę i nic się nie dzieje. Kiedy nagle dociera do ciebie, że nie możesz wyjść.
Doświadczyłem snu, który potrafi zburzyć stabilność u każdego najsilniejszego człowieka.
W lesie, gdzie drzewa pamiętają imiona, a maski noszone są przez duchy przodków, żyje dziewczyna, która nie pozwala, by cokolwiek ją definiowało i chce żyć według własnych zasad.
Evie była zwyczajną dziewczyną. Pewnego wieczoru całe jej życie nieodwracalnie się zmienia, a tragedia, która ją dotyka, wkrótce ma się okazać najmniejszym problemem…
Przyjaźń miała być bezpiecznym miejscem. Dla Niej stała się jednak cichym poświęceniem, kłamstwem i obsesją. Bo jak długo można oddawać wszystko komuś, kto nawet nie widzi, że Cię niszczy?
»„Pozwól mi dotknąć gwiazd — wypowiedz to w dobrym momencie” — usłyszała szept tuż przy swoim uchu. — Migocząca Gwiazdo, czy to ty? — zapytała złocisto-ruda kotka. — Dlaczego nas opuściłaś?«
Wykonałem swoje pierwsze zadanie… Pierwsze i na pewno nie ostatnie
















































































































