Zostawić w oddali wspomnienia, nie móc przeżyć odejścia, samemu odchodzić, nie widzieć smutku, samemu ciężej znosić.
Historia o miłości silniejszej niż śmierć.
Czułam się jakbym była jedną z wron. Jedną z jaskółek uciekających przed zimą. Bo zawsze przed czymś uciekałam.
„A wszystkim, którzy kiedykolwiek się ze mnie nabijali, poprzysiągłem krwawą zemstę. Niektórzy powiedzieliby, że to nie w moim stylu, ale te komentarze bardzo bolały. A rana ciągle się otwierała.”
Blair Pumpkin, myślała, że widziała już wszystko. Gdy jednak po latach, powraca do rodzinnego Dallas, okazuje się, że los ma dla niej jeszcze nie jedną niespodziankę. {+18}
Jej brat trafia do hospicjum, a ona zaczyna pakować się w kłopoty. Rodzice są bezsilni, nauczyciele wkurzeni. Po jednym z wybryków Harper ma wybór – być zawieszona lub odpracować winę w bibliotece.
„Myślałam, że mnie kochasz. Teraz na tę absurdalną myśl czuję smak słodkiej goryczy…”
„Telefon. Krótki dzwonek. Chwila nieuwagi… Nacisnęłam hamulec. Opony zapiszczały, a poduszki wystrzeliły mi w twarz. Zasłoniłam głowę rękami, gdy samochód przewracał się po jezdni. Stanął…”
Wielowątkowość – to coś, co nie pozwala umrzeć temu opowiadaniu.
























































