– Nadszedł czas, gdy urodzi się kot o wielkiej mocy. Będzie ona tak potężna, że łatwo będzie mógł przejść na stronę zła. – miałknęła z mądrością stara kocica do medyka.
„Zdobywam się na odwagę I zachowując ogromną powagę Idę i mówię, co mnie niepokoi Gdy moje ciało, leży siedzi lub stoi Znasz to uczucie, gdy schodzisz Z karuzeli i następnie chodzisz? …”
Jeśli nie zginiesz w sposób naturalny, trafiasz do Innego Świata. Tak zawsze było i zawsze będzie. Ten świat nie ma nazwy. Zamieszkują go miliardy ludzi i innych stworzeń. Niestety panuje tam chaos…
They say: Don’t trust them! They are dangerous! But I wasn’t listening. Now I know I made a big mistake.
Prosto w krew, serce i sedno, wszystko jedno, wszystko jedno.
Hokus pokus, czary mary. Pora roku na koszmary. Jak te dwa szkielety tańczymy. Od poranka się rozdzielimy.
Nigdy nie zabiłbym tych kotów z plemienia, nie zasługują na śmierć. Strzała coś kombinuje. Ja wiem o tym, nie dopuszczę do kolejnych śmierci przez tego głupca.
Myślałem po drodze co jej powiem. Jak będę błagał, by wróciła. Jak wyrażę, jak bardzo za nią tęsknię. Jednak gdy już ją zobaczyłem, wszystko zniknęło, jak za czarem magicznej różdżki.
– Dzisiejszy trening odbędzie się pomiędzy Czarną Wdową, a Zimowym Żołnierzem, aby sprawdzić ich sprawność oraz gotowość do późniejszej współpracy. – oznajmił dobrze znany Natashy człowiek…
,, – Uciekajcie! – to były jej ostatnie słowa, po czym pobiegła oddać swoje życie za szczeniaki.”
Walczyliśmy o każdy oddech, a i tak było nam dane go stracić.
Oliver Rogers od początku nauki w Hogwarcie był zakochany na zabój w Emmie Weston, przyjaciółce z jego domu. Nie wiedział jednak, ile ta miłość sprawi mu bólu.
Cierpi zawsze osoba najbardziej zaangażowana, cieszy się zawsze osoba, dzięki której to nie wypaliło, ale nie w tym wypadku.
„To wszystko jest pełne lekkości, piękna i dobroci. Tylko że nie zauważamy, jak wielką wartość mają niewielkie rzeczy.”































