Tak oto, uciekając jak najdalej od siebie, dokonaliśmy nieodwracalnych katastrof. Bez śladów wzruszenia, udało nam się pogrzebać żywcem naszą radość.
Chciała tylko, żeby ją do siebie dopuścił. Pragnęła jedynie zburzyć jego mury, a wszystkim, co zrobił, było zniszczenie jej. Nie chciała rozpoczynać wojny, ale wtargnęła tu niczym niszczącą kula.
Dostrzegała więcej, niż myślałeś. Czuła mocniej, niż mogłeś sobie wyobrazić. Bolało ją bardziej, niż się spodziewałeś.
Na początku chronił mnie, bo musiał, ale później chronił mnie, bo inaczej nie potrafił…
Nie bez powodu mówię, że bawimy się w udawanie. Bo to powinna być zabawa, niektórzy biorą to zbyt poważnie.
I skoro wiesz już, jak rozbita jestem, co stoi nam na przeszkodzie, byśmy zapomnieli o cieniu otoczenia?
Podobno, „gdy jest się samotnym, kocha się zachody słońca”. Ale czyżby oznaczało to, że nawet obumarłe z tęsknoty serca zapominają o samotnym księżycu?
Uroczyście przysięgam, że to nie koniec psot!
Jej rude włosy powiewały na wietrze, a blady odcień skóry dodawał blasku jej ślicznej twarzy. W ręku trzymała kwiat lawendy i spoglądała na chłopaka swoimi błękitnymi, jak niebo oczyma.
Jak potoczy się Twoja historia z nowo poznanym chłopakiem…













































