Znienawidzony przez wszystkich, przez Ciebie pewnie też. Większość życzyłaby mu śmierci, a ja proponuję byś spróbował go zrozumieć.
„Letni wiaterek mógł nadal bawić się czarnymi kosmykami dziewczyny. Słońce nadal mogło zsyłać swoje ciepłe promyki na rumiane policzki. Autobus nadal mógł stać na światłach przed skrzyżowaniem.”
Przez sto osiemdziesiąt dwa dni, dostawałam od ciebie jedną różę z liścikiem. Przez pół roku zastanawiałam się kim jesteś. Dopiero teraz zdaję sobie sprawę, jak blisko ciebie byłam, a nie zauważałam.
„I wtedy go poznała. To był on, tej twarzy nigdy nie zapomniała. Tylko ona mogła mieć tyle szczęścia, by znaleźć się w tym samym miejscu i w tym samym czasie, co Zimowy Żołnierz.”
Myślę, że skutki naszych zachowań raniły nas oboje. Jednak oboje byliśmy temu winni. A niedoświadczonej przyszłości, której mogliśmy doświadczyć, żałuję tylko ja…
I’ve been looking sad in all the nicest places. Give me something, oh, but you say nothing. Now I’m in a cab, I tell ’em where your place is. What is happening to me? I don’t wanna live forever!
„Oh God of Abram, Oh God of Issac. Pull out your sword And lead me on. My vine has withered. My roots have shattered. Pull out your sword and lead me on.”
Topiąc się w zapomnieniu, można doznać najmilszego upojenia. Szczególnie, gdy ktoś doświadcza czegoś skrajnie podobnego, podtrzymując nas w dziwny sposób na powierzchni, nie pozwalając utonąć.
W królestwie Eldoru od lat panuje pokój, jednak zawsze znajdzie się ktoś, kto będzie jego przeciwnikiem i starał się za wszelką cenę go zburzyć.
Tom starał się zachowywać granice. Ale uwielbiał to. Całkowicie mu ulegała, przyjaźnili się, jednak wiedziała kiedy się wycofać. Właśnie do tego była mu potrzebna – Do ustalania granic.
Lubiłem łamać zasady, a na karku miałem pełną listę grzechów, jednak Twoje nazwisko na tej liście było podkreślone czerwoną kreską. Nie bez powodu.
Czy jedno spotkanie nieznajomych sobie dwojga osób, potrafi wzbudzić najsilniejsze na świecie uczucie, ponad wszystko, aż po grób, aż do końca? Czy czujesz to samo…
Mystic Falls od zawsze było domem dla wielu nadprzyrodzonych istot. Młoda heretyczka musi przezwyciężyć wiele trudności. Co się stanie, gdy na jej drodze pojawią się Mikaelsonowie?
Przez wiele lat udawałam, raniąc i siebie i Jego. Niestety, czas pokazał mi, że nie jest i nigdy nie będzie moim sprzymierzeńcem… Akurat teraz, kiedy potrzebuję go najwięcej, braknie go.
Pętla się zaciska, rana się pogłębia. Piekielne łzy spływają po naszych policzkach. Trzymamy pistolety przy swoich głowach, a nasze palce są na spustach. Czemu nie strzelasz? To rosyjska ruletka.














































