I wtedy naczynia rozbiły się na miliony kawałków, a cała gorycz zniknęła, jak za machnięciem magicznej różdżki.
Bazyliszek ułożył się między nimi, zamykając niebezpieczne oczy. Misja rodzeństwa właśnie się rozpoczęła, ale etap drugi miał nadejść dopiero za wiele, wiele lat.
Znowu się obudziłam… Znowu.
DRESZCZ odebrał mi wszystko – rodzinę, przyjaciół, tożsamość. Teraz nadszedł czas zapłaty.
Na drodze Ślizgonów i Gryfonów zawsze stoi nienawiść i rywalizacja. Co się stanie, gdy połączy ich miłość?
– Ale niestety nie mogę zostać. – dopowiedział, gładząc jednym palcem mój policzek mokry od łez.
Życie jest krótkie, nudne, pełne bólu. Nagle trafia się szansa na przeżycie czegoś niesamowitego. Spotykasz osobę, która zmienia Twoje życie i czyni je wyjątkowym.
Co znaczę dla Ciebie, czy do Ciebie należę. Staram się z tym walczyć, ale wiem, że nie jestem tak silna. Czuję się tu taka bezradna.
Co jeśli powiedziałbym Ci, że on umiera, bo nie może zmienić historii? Co jeśli powiedziałbym Ci, że tym kimś jestem ja?
To tak cholernie bolało, kiedy patrzyłem jak coraz to kolejne kawałki prawdziwej Ciebie, zanurzają się głęboko w ziemi…











































