Z idealnymi wadami, popełniając idealne błędy, idealnie psując idealną zwyczajność.
W wyniku Wydarzenia, zaczęli znikać ludzie. Pojawiali się oni jako duchy, nazywani przez większość obrazami. Z każdym dniem ich przybywało. Nie zdawałem sobie sprawy, jak szybko do nich dołączę.
Kawałki rozbitego szkła, rozsypały się po podłodze, szatynka spojrzała w kawałek lustra. Zobaczyła w nim agresywną, pewną siebie dziewczynę, lecz to nie była ona.
Przysięgam uroczyście, że knuję coś niedobrego.
Przez 76 dni spędzali ze sobą czas. Niewinne początki ich znajomości były jak u każdego nastolatka w ich wieku. Jednak ostanie wakacje, w których muszą podjąć ważne decyzje, mogą wszystko zmienić.
Nawet nie wiecie, ile bym dała, żeby być teraz przy nim i trzymać jego dłoń, która obecnie znajduje się w kieszeni skórzanych spodni.
Nie chcę tracić nadziei, bo jeżeli ją stracę, to ona nigdy nie powróci.
Mówią, że na końcu, to i tak nie ma żadnego znaczenia, a wieczność, to tylko słowa i zapach piętrzącego się rozczarowania.
Ludzie są jak płatki śniegu. Wydają się identyczne, dopóki nie przyjrzysz im się dokładniej. Wtedy zrozumiesz, że każdy jest wyjątkowy.
„- Nie ma mowy, Syriuszu. Jesteśmy TYLKO przyjaciółmi. Nie złapiesz mnie! Idź sobie do tej twojej Dorcas i mnie zostaw w świętym spokoju. Nie będziemy nikim więcej niż przyjaciółmi.”
Może ja po prostu źle odbieram świat? Może po prostu nieodpowiednio patrzyłam na Twoją twarz, kiedy się spotkaliśmy? Albo istnieje jedno sensowne wytłumaczenie. Byłam w Tobie zakochana.
Mówiłaś, że mnie kochasz, gdy Twoje dłonie owijały się wokół mojej szyi. Czy tęsknisz za mną jeszcze?


























