Asteria has lived with her reputation for far too long, knowing that gossip is easier to believe than the truth. When boredom leads her to the Greenhouse, she meets a shy Gryffindor boy.
„She didn’t deserve that. She deserve better. But her life doesn’t see it like we do.”
Jak potoczy się Twoja historia w Hogwarcie? Skończysz z Harry’m, Draco, a może sama? To Ty decydujesz o zakończeniu tej historii.
Przeszłam między stolikami, balansując tacą w jednej ręce. Neonowe światła odbijały się w szklankach, a bas dudnił mi w klatce piersiowej i uszach. I wtedy go zobaczyłam. Siedział przy barze. Sam.
Idę przez śnieg, wytrwale brnę przed siebie, mijając setki istnień… Płoty, drzewa, czuję bycie chodnika…
To czego będziecie się tu uczyć jest nieistotne. Te wszystkie muzy, cała magia. Jest jednak coś co musicie pamiętać: Życie ma się tylko jedno! Trzeba je przeżyć jak należy. To jest cała sztuka.
Kochanie, przetańcz ze mną noc — bez planu, bez lęku, aż świt nadejdzie, do utraty oddechu.
„Jakim cudem mamy taki uszczerbek na naszej reputacji? KTO SIĘ DOWIEDZIAŁ O NASZYCH SEKRETACH!?”
Rok 1991. Gdy Draco Malfoy po raz pierwszy przekracza próg Hogwartu, nie jest sam. Towarzyszy mu kuzynka – Astraea Black-Malfoy, dziewczyna o wyglądzie równie niezwykłym, co jej pochodzenie. (18+)
Leżeli obok siebie, dach chłodny pod nimi, a światło zachodzącego słońca ogrzewało twarze i ramiona złotym blaskiem…
Cedric miał wygrać Turniej Trójmagiczny. Znaczące słowo „miał”, bo nagrodę dostał uwielbiany Harry Potter. Uczestnik, którego w ogóle nie powinno być w Turnieju.
Zbyt cenna, by ją zabić. Skazana na pętlę śmierci. Teraz role się odwracają. Teraz to nie ona będzie uciekać.
On był różą, kłującą, ale przepiękną. W znaczeniu ludu zwiastowała ona nadejście lepszego jutra. Ona była smokiem, pięknym i potężnym. Według wielu, zwiastowały one katastrofę.
Jak to możliwe, że przeżyliśmy przez wagary? I to dzięki mnie, Hokazono Iroha. Gdyby nie ja, to byśmy nie żyli… Nie to, że się chwalę, oczywiście!
Nie jesteście bezpieczni. Nawet, jak jesteśmy młodsi. Nawet jak gorsi. Zapłacicie nam za to.
— Nie pochodzę z takiego świata, jaki znasz ty i twoi pobratymcy.
„Las spłonie. Wszyscy zginiemy. Po leśnych klanach nie pozostanie nawet ślad. […] Naszą jedyną nadzieją jest to, że wyniesiemy się stąd jak najszybciej, póki mamy jeszcze jak i dokąd uciekać”.
























































