Nie zawsze warto słuchać naszej głowy. Czasami bywa dla nas bardziej okrutna niż inni ludzie.
„nie chcę być ich cieniem, który wiatr rozwieje, chcę być inspiracją, co przynosi nadzieję”
Płaczę na wesoło Uśmiecham się na smutno Upijam sie na trzeźwo Kocham nienawidząc
❝Napisany wiersz, bez rymów i przekazu, jest tylko zlepkiem banalnych wyrazów ❞
Już nie pytam, jak się czujesz Już mnie czule nie obejmujesz
Czasem słyszę w sobie płacz dziecka głośny Zostawionego w środku wielkich spraw
Mówiłeś, że cenisz, iż staram się widzieć w innych dobro Więc czemu ty nie widziałeś go we mnie?
Przez nią tracę nadzieję, jest parszywa Zapytasz jak się nazywa? Mara nocna Co odwiedziny przychodzi bardziej mocna
Twoja mina była krzywa Ale kiedy mnie zobaczyłaś Twoje oczy rozbłysły A na usta wkradł się uśmiech
Jeszcze będzie pięknie Choć już przykrywał mnie piach Modlę się z nadzieją, że nie zmięknę Wspominam te dobre chwile w snach
Ktoś kiedyś powiedział Strach powoduje, że nie żyjesz życiem Żyjesz w swoim umyśle I chyba za bardzo Wzięłam to do serca
„najpiękniejsi ludzie płaczą smętnie, bo nie wyglądają wystarczająco pięknie”