Kiedy myślę o Tobie, wychodzi słońce. Więc oddaliłem swój smutek. Dziękuję, że możemy być razem.
Po co nam umiejętność kochania, kiedy musimy się nauczyć, że nie mamy szansy na przetrwanie?
Gdzie byłaś, kiedy czas uciekał, ale nie moje pytania, na które nie poznałam odpowiedzi?
I wtedy naczynia rozbiły się na miliony kawałków, a cała gorycz zniknęła, jak za machnięciem magicznej różdżki.
Bazyliszek ułożył się między nimi, zamykając niebezpieczne oczy. Misja rodzeństwa właśnie się rozpoczęła, ale etap drugi miał nadejść dopiero za wiele, wiele lat.
Znowu się obudziłam… Znowu.
Ludzie żyją bezpiecznie skryci za pięćdziesięcio metrowym murem, a po drugiej stronie 16 letnia Runa walczy o życie. Gdy traci ostatnie światło nadziei, na błękitnym niebie pojawia się flara…
– Ale niestety nie mogę zostać. – dopowiedział, gładząc jednym palcem mój policzek mokry od łez.
Życie jest krótkie, nudne, pełne bólu. Nagle trafia się szansa na przeżycie czegoś niesamowitego. Spotykasz osobę, która zmienia Twoje życie i czyni je wyjątkowym.
Co znaczę dla Ciebie, czy do Ciebie należę. Staram się z tym walczyć, ale wiem, że nie jestem tak silna. Czuję się tu taka bezradna.















































