Siedziała na zimnej ławce w parku, otulona wątłym światłem latarni. Jej wzrok błądził po pustych alejkach, ale myśli wciąż wracały do niego.
A jednak, gdy zamykam oczy, twoja obecność jest tak bliska, jakby śmierć nie miała prawa odebrać wszystkiego.
W każdej chwili nic może zamienić się we wszystko. W sekundę można stracić całe życie. Chwila może starczyć by stracić wszystkich i wszystko, ale również w miejsce niczego może pojawić się miłość.
„Telefon zadzwonił, chusteczką wytarłam łzy i odebrałam. – O boże, odebrałaś, tak się o ciebie martwiłam. Dzwoniłam już chyba z milion razy. – powiedziała Sofia.”
Moim marzeniem od zawsze było zostanie piosenkarką, ale nie wszyscy wierzyli w to, że nią zostanę.
Niedokończone słowa… czasem są cięższe niż te wypowiedziane, bo niosą to, co nigdy nie miało prawa ulecieć w powietrze.
Bo kim ja jestem? Drugą opcją. Tą niechcianą i najcichszą osobą. Tą, która przygląda się z boku. Tą, którą zasypują pytaniami „Jak się czujesz” i „Co u Ciebie”, a ja nie wiem co u mnie.
„Stojący przed nim stwór był straszliwie brzydki; budził lęk i obrzydzenie jednocześnie.”
W lesie od zalania dziejów panowała harmonia. Lecz wkrótce miało się to zmienić. Nadciągającego zagrożenia nie mógł pokonać nawet najdzielniejszy wojownik…
„[…] Rozejrzałam się. W oddali lis wstał i zaczął powoli zbliżać się w moją stronę… […]”
Tajemnicze zniknięcia w całym Hogwarcie. Uczniów przepełnia strach o własne życie, a nauczyciele dwoją się i troją, by znaleźć rozwiązanie. Czy morderca zostanie złapany i ukarany?
Mam dość oddychania, bo boli. Nie mam siły na wstawanie, bo wiem, że znowu nic nie poczuję. Mam dość przywiązywania się do ludzi, którzy nie zwracają na mnie uwagi. Mam dość wszystkiego, przepraszam.
Opowieść o pewnych kotach szukając miejsca dla siebie w wielkim świecie. Nagle na ich drodze pojawiają się klanowe koty…
„So we were cowards, so we were liars, So we’re not heroes, we’re still survivors, The dreamers, the fighters, no lying, I’m tired, But dive in the fire, and I’ll be right here by your side…”
Alysson Taylor od zawsze była osobą, która po prostu dbała tylko o to żeby przetrwać. Harry był dla niej tylko sklejką niepotrzebnych problemów. A przynajmniej tak myślała do swojego trzeciego roku…
~ Dzisiaj znowu było źle./Cały czas czuję się do kitu./Gorsza./Nic nie warta./Szukam drogi, bo znowu się zgubiłam./




































