Cały czas błąkała się miedzy manią a depresją. W tym wszystkim nie znajdowała czasu dla mnie.
Co się w ogóle stało, że on mnie obronił? Znaczy rzeczywiście, spędziliśmy wczoraj jeden dzień razem, ale to się stało przez przypadek. Nie byłam, nie jestem i nie będę dla niego nikim specjalnym.
Zwierciadło Ain Eingarp czasami zniekształca rzeczywistość, do tego stopnia, że niektóre rzeczy wydają się nad wyraz nieprawdopodobne…
Wykorzystana. Upokorzona. Zraniona. Naiwna. Ale jakże w Tobie zakochana…
– Powinniśmy uciec razem – przerwałam mu, a on zmarszczył lekko brwi, tak jakby nie znał tego słowa – Ucieczka jest dobrym rozwiązaniem. – Nie jedynym – odpowiedział dobitnie.
Wziął w rękę list od sowy, której imienia za nic nie mógł sobie przypomnieć. Kiedy zobaczył pierwsze słowa wiadomości, od razu rozpoznał pismo swojej przyjaciółki, Charlotte.
— Lily, co się stało? — zapytałem. […] — Umbridge, ale nic mi nie jest — odpowiedziała, po czym wykonała ruch ręką, jakby chciała ją zasłonić, już wiedziałem co się stało.
Do dwóch ostatnich potomkiń sławnego niegdyś rodu Airfire przychodzą dwa listy ze szkoły magii. Kuzynki muszą odkryć swoją moc i nad nią zapanować. Bez nich świat czarodziejów może upaść…
— Nauczę cię kochać. Dokładnie tak, jak nauczyłem cię tańczyć.
Co sprawia, że walczysz? Czy to Twoja dusza? Twoja… Determinacja? Czy coś głębszego? Nie wszystko w tym świecie jest takie na jakie wygląda. Ale prawda jest jedna. Potwory się nie zmieniają…
Ona nie chce odczuwać żadnych emocji. Nie chce się ponownie zakochiwać. Usiłuje być samotna. Nie szuka drugiej, tej mniej idealnej połówki. Zrezygnowała.
Może wtedy wszystko się Wam wyjaśni. Kim byłem i kim się stałem. I dlaczego się taki stałem. Jaki byłem gdzieś tam, w środku. Poznacie historię mojego marnego życia.
ONA od zawsze była wewnątrz niej. Jednak po piętnastu latach stała się silniejsza. ONA za wszelką cenę starała się zdobyć kontrolę.
You say I’m „never gonna go that way”. That way. I say: „I’m already on my way, to die”.


































