Mówią, że wszyscy dobrzy chłopcy idą do nieba. Ale źli chłopcy przynoszą niebo do Ciebie.

Nie zostanę żadnym pieprzonym bohaterem w pelerynie. Będę superbohaterem w skórzanej kurtce.
Jadę za szybko w mojej limuzynie i myślę, że mógłbym to odwrócić. Byłem wściekły i zmierzam w twoją stronę z diabłem na moim pieprzonym ramieniu. Stając się tak naćpany myślę, że mogę zginąć.
Przypominałem sobie Twoje oczy i to, że tak bardzo Cię skrzywdziłem. Dlatego tęskniłem w milczeniu.
-Kim jesteś?-spytał mężczyzna patrząc na mnie z lekkim szokiem. Uśmiechnąłem się pod nosem i poprawiłem po chwili swoją kurtkę. -Jestem Blake Carter, chłopiec, który ma dar władania dymem.
Jesteś mordercą. Powinnaś dostać dożywocie, bo ja do końca życia się nie pozbieram.
Podobno, „gdy jest się samotnym, kocha się zachody słońca”. Ale czyżby oznaczało to, że nawet obumarłe z tęsknoty serca zapominają o samotnym księżycu?
I jeśli czegokolwiek się nauczyłam, to tylko jednego. Teraz już wiem, że jeśli igrasz z ogniem, musisz pogodzić się ze spaleniem.
Ona zawsze była inna, lecz jej wyjątkowość dostrzegłem zbyt późno by móc jej pomóc.



























