– I jak? Już wierzysz w Ducha Świąt? – Tak, ty nim jesteś.
Nie chcę tracić nadziei, bo jeżeli ją stracę, to ona nigdy nie powróci.
Mówią, że na końcu, to i tak nie ma żadnego znaczenia, a wieczność, to tylko słowa i zapach piętrzącego się rozczarowania.
Ludzie są jak płatki śniegu. Wydają się identyczne, dopóki nie przyjrzysz im się dokładniej. Wtedy zrozumiesz, że każdy jest wyjątkowy.
„- Nie ma mowy, Syriuszu. Jesteśmy TYLKO przyjaciółmi. Nie złapiesz mnie! Idź sobie do tej twojej Dorcas i mnie zostaw w świętym spokoju. Nie będziemy nikim więcej niż przyjaciółmi.”
Z idealnymi wadami, popełniając idealne błędy, idealnie psując idealną zwyczajność.
W wyniku Wydarzenia, zaczęli znikać ludzie. Pojawiali się oni jako duchy, nazywani przez większość obrazami. Z każdym dniem ich przybywało. Nie zdawałem sobie sprawy, jak szybko do nich dołączę.
Kawałki rozbitego szkła, rozsypały się po podłodze, szatynka spojrzała w kawałek lustra. Zobaczyła w nim agresywną, pewną siebie dziewczynę, lecz to nie była ona.
Przysięgam uroczyście, że knuję coś niedobrego.
Przez 76 dni spędzali ze sobą czas. Niewinne początki ich znajomości były jak u każdego nastolatka w ich wieku. Jednak ostanie wakacje, w których muszą podjąć ważne decyzje, mogą wszystko zmienić.
Nawet nie wiecie, ile bym dała, żeby być teraz przy nim i trzymać jego dłoń, która obecnie znajduje się w kieszeni skórzanych spodni.



























