Nie wiedziałam, że się w to wplącze…. Jednak powodem tego była moja miłość do bipolarnego Bieber’a, którego kocham całym swoim sercem, mimo tego, że przez niego mam masę problemów…

Nie wiedziałam, że się w to wplączę… Jednak powodem tego była moja miłość do bipolarnego Biebera, którego kocham całym swoim sercem, mimo tego, że przez niego mam masę problemów…
Nie wiedziałam, że się w to wplączę… Jednak powodem tego była moja miłość do bipolarnego Biebera, którego kocham całym swoim sercem, mimo tego, że przez niego mam masę problemów…
Nie wiedziałam, że się w to wplączę… Jednak powodem tego była moja miłość do bipolarnego Biebera, którego kocham całym swoim sercem, mimo tego, że przez niego mam masę problemów…
Jestem zły w miłości i wiesz, że skłamałbym, gdybym powiedział, że jesteś tą, która mogłaby mnie naprawić.
Dylan obrócił się i spojrzał w moje szklane oczy. Nienawidziłam litości, słabości… ale mimo to przyległam do chłopaka mocno, ciesząc się, że to był koniec. – Już dobrze July, jestem tutaj.
Dylan obrócił się i spojrzał w moje szklane oczy. Nienawidziłam litości, słabości… ale mimo to przyległam do chłopaka mocno, ciesząc się, że to był koniec. – Już dobrze July, jestem tutaj.
Dylan obrócił się i spojrzał w moje szklane oczy. Nienawidziłam litości, słabości… ale mimo to przyległam do chłopaka mocno, ciesząc się, że to był koniec. – Już dobrze July, jestem tutaj.
Mama Lauren i jej przyjaciółki namówiły je na coroczny, letni obóz, organizowany przez szkołę. Niespodziewanym członkiem tegorocznego wyjazdu okazał się przystojny syn dyrektora szkoły – Shawn Mendes.
Serce nie wybiera osoby, ani czasu na miłość. Nie możemy przewidzieć jak skończy się dany związek. Jednak nie można kochać nie wiedząc czym jest cierpienie. Bo miłość potrafi boleć bardziej niż myślisz.
Gdy w życiu Jessici – zwykłej, grzecznej dziewczyny – pojawia się niegrzeczny chłopak – Zayn – jej życie wywraca się do góry nogami. Czy znienawidził Zayn’a? A może odkryje swoje prawdziwe ja?
Tyle nas łączy, prawie nic nie dzieli. Czy to zwykłe zbiegi okoliczności? A może po prostu jesteśmy sobie przeznaczeni?
Po prostu pozwól mi cię kochać tak jak nie pozwoliłaś nikomu. Pozwól być mi twoim księciem, odganiać twoje smutki. Nie myśl że pomoc jest zła – pozwól mi dać ci ją.
Dylan obrócił się i spojrzał w moje szklane oczy. Nienawidziłam litości, słabości… ale mimo to przyległam do chłopaka mocno, ciesząc się, że to był koniec. – Już dobrze July, jestem tutaj.
Powrót do rodzinnego miasta, ponowne zobaczenie starych przyjaciół, spotkanie dawnej miłości – czego chcieć więcej? Jednak nie było tak kolorowo. Wszystko się zmieniło. Oni się zmienili.
Chciała tylko, żeby ją do siebie dopuścił. Pragnęła jedynie zburzyć jego mury, a wszystkim, co zrobił, było zniszczenie jej. Nie chciała rozpoczynać wojny, ale wtargnęła tu niczym niszczącą kula.
Po prostu pozwól mi cię kochać tak jak nie pozwoliłaś nikomu. Pozwól być mi twoim księciem, odganiać twoje smutki. Nie myśl że pomoc jest zła – pozwól mi dać ci ją.
Zbyt często dajemy ponieść się chwili, nie zważając na późniejsze konsekwencje naszych czynów. Szkoda tylko, że nie mamy wpływu na nasze uczucia…
Tyle nas łączy, prawie nic nie dzieli. Czy to zwykłe zbiegi okoliczności? A może po prostu jesteśmy sobie przeznaczeni?
Tyle nas łączy, prawie nic nie dzieli. Czy to zwykłe zbiegi okoliczności? A może po prostu jesteśmy sobie przeznaczeni?
Na początku chronił mnie, bo musiał, ale później chronił mnie, bo inaczej nie potrafił…
– Uspokój się. – upomina go Walter. – Trzeba to inaczej rozegrać. Coś za coś, Cass.
Chciała tylko, żeby ją do siebie dopuścił. Pragnęła jedynie zburzyć jego mury, a wszystkim, co zrobił, było zniszczenie jej. Nie chciała rozpoczynać wojny, ale wtargnęła tu niczym niszczącą kula.
Chciała tylko, żeby ją do siebie dopuścił. Pragnęła jedynie zburzyć jego mury, a wszystkim, co zrobił, było zniszczenie jej. Nie chciała rozpoczynać wojny, ale wtargnęła tu niczym niszczącą kula.
Na początku chronił mnie, bo musiał, ale później chronił mnie, bo inaczej nie potrafił…
– Pozwól mi być twoim bohaterem, a gwarantuje ci że się zmienię. – A co jeśli ja nie chcę zmian?
– Pozwól mi być twoim bohaterem, a gwarantuje ci że się zmienię. – A co jeśli ja nie chcę zmian?
– Nie mów, że się… boisz? – ucina krótko, zbliżając się do mnie na nieznaczną odległość, pomiędzy fotelami.
Chciała tylko, żeby ją do siebie dopuścił. Pragnęła jedynie zburzyć jego mury, a wszystkim, co zrobił, było zniszczenie jej. Nie chciała rozpoczynać wojny, ale wtargnęła tu niczym niszczącą kula.








































