Czasem miłość nie kończy się krzykiem, tylko czekaniem. Ona mówi „nie dziś”. On zostaje. Między nimi cisza, która uczy się ich imion.
Czasem miłość nie kończy się krzykiem, tylko czekaniem. Ona mówi „nie dziś”. On zostaje. Między nimi cisza, która uczy się ich imion.
— Nie chciałem ci mówić, że podaruję ci gwiazdy i całe niebo z ziemią. Że pokażę ci coś, czego jeszcze nie widziałaś. Nie chciałem ci obiecać czegoś, czego nie jestem w stanie zrobić…
Z pozoru przypadkowe spotkani, które wydaj się początkiem wspaniałego romansu. Niespodziewanie przemienia się w najgorszy koszmar w moim życiu.
Nie płakała już. Nie dlatego, że nie bolało — wręcz przeciwnie. Łzy przestały płynąć, bo wszystko w niej wyschło. Została tylko cisza.
„Zamknij oczy swoje Czy widzisz teraz moje? Nie, widzisz ciemność I Czujesz niepewność Tak się składa moja droga Że zatrważająca jest trwoga Gdy nie wiesz na czym…”
Gwiazdy mówiły, że jesteś mi pisany. Szkoda, że planety wróżyły nieszczęście.