Życie… jest. Boli, pozostawia szramy, testuje cierpliwość, śmieje się na twe łzy, by na koniec czule otulić.
Życie… jest. Boli, pozostawia szramy, testuje cierpliwość, śmieje się na twe łzy, by na koniec czule otulić.
Przemierzając odmęty własnego umysłu, szukając siebie, ciebie, obcego bytu. Biegnąc, biegnąc, biegnąc. Oczy same kierują się w tę stronę. Wdech, wydech. Widzę…
I pomimo, że nie zauważyłam u niej nic co by mnie zaskoczyło, zapragnęłam widzieć ją w takim stanie o wiele częściej.
Jedna sytuacja zmieniła całe moje życie. Chwila nieuwagi kosztowała mnie tak wiele, że dalsze życie wydawało się być bezcelowe.
Prawdziwy blask nie pochodzi z nieba ani reflektorów – rodzi się w tobie, tam, gdzie bije twoje serce.
Obyś nigdy nie bał się ciemności, nie poddał beznadziejności, dał ujście swojej światłości.
Prolog | Kiedy uwierzysz, możesz wszystko. Nie ufaj jednak temu przekonaniu. Podejmiesz ryzyko jeśli ceną będzie Twoje życie? Uwierz i się przekonaj…
Nawet kiedy biegnę jak szaleniec, wciąż stoję w tym samym miejscu. Po prostu mnie spal, tak, odepchnij mnie. To bieg obłąkanego miłością głupca.