– Dlaczego mi to zrobiłaś, Rei? -powtórzyłam. Nikt nie odpowiedział. Nie musiał. Wystarczyła cisza.
– Dlaczego mi to zrobiłaś, Rei? -powtórzyłam. Nikt nie odpowiedział. Nie musiał. Wystarczyła cisza.
„Mrugam parę razy, odganiając rozpacz. I już jestem po drugiej stronie. Wokół panuje bezwzględna ciemność – otacza mnie, pochłania. Zaczyna robić mi się strasznie zimno. Chłód sprawia, że drżę.”
Spójrz na moje nadgarstki. Krwawią… Przez Ciebie. Spójrz na mnie. Cierpię… Przez Ciebie. Ty też będziesz krwawił i cierpiał. Przeze mnie…