
Trzymałam ciągle ręce na jego barkach czując jak ramiona chłopaka suną po mojej talii. Arthur oderwał mnie od dna podnosząc moje ciało na swój tors. Cholera jasna.
— No trudno masz mnie. — Powiedział. — Proszę bardzo. Tadaa! — Pierce? — Uniosłam wysoko brwi. Arthur spojrzał mi w oczy z krzywym, dumnym uśmiechem. — Zakochuję się w tobie, wariatko.
— P-powiedział dużo znacznie lepszych rzeczy od c-cie… — Nie. Pytam czy powiedział ci kiedyś, że mu się podobasz. Czy powiedział ci kiedyś coś czego nie mógłby powiedzieć przyjaciółce z dzieciństwa.
— Nie przekonam cię żebyś poszła do domu? — Mruknął zachrypniętym głosem. Pierce uchylił jedno oko. Pokręciłam z uśmiechem głową. — W takim razie… potrzymasz mnie za rękę?
Ale najlepsze było to, że Art wolną ręką mnie trzymał. Nie chciał żebym spadła chociaż pewnie ogromnie na to marudził. Może mnie jednak nie-nienawidził.
— N-nie powinieneś, j-jeszcze cię zarażę. — Wymamrotałam. W odpowiedzi Art jeszcze raz przycisnął usta do mojej brwi z lekkim chociaż ciągle zmartwionym uśmiechem.
Oczy Arthur’a ześlizgnęły się na moją miednicę błyskawicznie uciekając gdzieś w sufit. — Mmm. — Wymamrotał coś ciągle gapiąc się w lampę.
I w tedy mimo, że wszyscy staliśmy razem, z jego siostrą, moją przyjaciółką i znajomym; pocałowałam go łapiąc jego twarz i te śmieszne proste włosy w swoje dłonie.
Muskał nosem moje policzki i nos, kładąc się na moich barkach aż w końcu leżał w zgięciu mojej szyi delikatnie całując moją brodę. Przyjemny ciężar na moim brzuchu, dłonie na moich nadgarstkach
Ujęłam jego twarz w zmarznięte dłonie wpijając się delikatnie w jego usta. Między pocałunkami usłyszałam, że Arthur się zaśmiał. — Miałem nadzieję, że się pożegnasz.
— N-nie chce r-robić problemu. — Wyjąkałam. Arthur odsunął się, złapał za moje ramiona i spojrzał mi prosto w oczy. — Zostań.
„Nie dałam mu skończyć bo złapałam za jego kark wpijając się w jego usta. Trzymałam go tak blisko jak tylko mogłam ale chciałam go mieć jeszcze bliżej”
Zerknęłam na Arthur’a mając nadzieje, że nie zauważy. Chciałam jakoś zapisać obraz jego poskręcanych czekoladowych włosów i skupionych jasnych oczach.
— Po pierwsze nie zapominaj kim jestem. — Mruknął niezadowolony. — A po drugie… — Tym razem dźgnął mnie w udo. — Masz idealną sylwetkę.
Dla mnie był uroczym trochę nieśmiałym surferem. Ale im częściej mnie całował tym bardziej uciekałam w wizje słodkiego cwaniaka, na którego sztuczkę dałam się nabrać.
„Przed wyjściem przyjaciółek nakazałam im by meldowały się i bardzo na siebie uważały. Ale to, że zadzwoniły gdy całowałam Tyler’a doprowadziło mnie do szaleństwa. Mogłabym utopić ten telefon. „
” Zmywał ze mnie eyeliner, gładził moje włosy. Niczego mi chyba nie nalał w między czasie, mimo to, teraz to ja miałam ochotę kogoś pocałować. „
„Włosy poskręcały mu się w grube, ciężkie spirale, którymi pełzały malutkie kropelki wody. Jęknął z zimna opleciony moimi nogami. — Myślę, że zmiękniesz gdy zedrę z ciebie nie tylko te bluzę. „
„-Artie błagam cię, przecież ty ledwo potrafisz na mnie spojrzeć. Dobrze, że siedzę przed tobą bo z wzajemnością.” – Nazwij mnie Artie jeszcze raz i zobaczymy co się stanie wtedy mądralo – Szepną
„- Artie błagam cię, przecież ty ledwo potrafisz na mnie spojrzeć. Dobrze, że siedzę przed tobą bo z wzajemnością.” – Nazwij mnie Artie jeszcze raz i zobaczymy co się stanie wtedy mądralo – Szepnął.”
„- Artie błagam cię, przecież ty ledwo potrafisz na mnie spojrzeć. Dobrze, że siedzę przed tobą bo z wzajemnością.” – Nazwij mnie Artie jeszcze raz i zobaczymy co się stanie wtedy mądralo – Szepnął.”
„- Artie błagam cię, przecież ty ledwo potrafisz na mnie spojrzeć. Dobrze, że siedzę przed tobą bo z wzajemnością.” – Nazwij mnie Artie jeszcze raz i zobaczymy co się stanie wtedy mądralo – Szepnął.”
„— Skoro tak strasznie nie chcesz mnie znać czemu ciągle wpadasz mi pod nogi? — Mogłabym spytać cię o to samo. Jesteś najgorszym co mnie spotkało.”
„- Artie błagam cię, przecież ty ledwo potrafisz na mnie spojrzeć. Dobrze, że siedzę przed tobą bo z wzajemnością.” – Nazwij mnie Artie jeszcze raz i zobaczymy co się stanie w tedy mądralo – Szepnął”
„- Artie błagam cię, przecież ty ledwo potrafisz na mnie spojrzeć. Dobrze, że siedzę przed tobą bo z wzajemnością.” – Nazwij mnie Artie jeszcze raz i zobaczymy co się stanie w tedy mądralo – Szepnął”
„- Artie błagam cię, przecież ty ledwo potrafisz na mnie spojrzeć. Dobrze, że siedzę przed tobą bo ze wzajemnością.” – Nazwij mnie Artie jeszcze raz i zobaczymy co się stanie w tedy mądralo – Szepnął”
„- Artie błagam cię, przecież ty ledwo potrafisz na mnie spojrzeć. Dobrze, że siedzę przed tobą bo z wzajemnością.” – Nazwij mnie Artie jeszcze raz i zobaczymy co się stanie w tedy mądralo – Szepnął”
„- Artie błagam cię, przecież ty ledwo potrafisz na mnie spojrzeć. Dobrze, że siedzę przed tobą bo z wzajemnością.” – Nazwij mnie Artie jeszcze raz i zobaczymy co się stanie wtedy mądralo – Szepnął.”



















-TimeForTea-