Idę przez śnieg, wytrwale brnę przed siebie, mijając setki istnień… Płoty, drzewa, czuję bycie chodnika…
Idę przez śnieg, wytrwale brnę przed siebie, mijając setki istnień… Płoty, drzewa, czuję bycie chodnika…
Czasem nie mamy wpływu na to co nas kształtuje, oddziałowuje na nas otoczenie. Niezależnie jak się szarpiemy, jeśli nie umiemy pływać, pochłonie nas mroczna toń. Zgaśnie płomyk, my odejdziemy w cień.
Bo widzisz, Nie wszystko na świecie jest wesołe, Ludzie rodzą się i umierają, Niestety gdy umierają, Żywi ich tracą. […]