W takim mieście jest trudno żyć. Niby ciągle są światła, ale pomiędzy ciemnymi uliczkami przekrada się mrok. Światło w różnym rozumieniu nie dociera wszędzie.
W takim mieście jest trudno żyć. Niby ciągle są światła, ale pomiędzy ciemnymi uliczkami przekrada się mrok. Światło w różnym rozumieniu nie dociera wszędzie.
Nie wiem, kto kazał zaprosić mnie na bal maskowy, ale poszłam i okazało się, że to codzienne życie.
Historia pełna bólu, rozczarowań, rozpaczy, cierpienia i ciemności… Gdzie w tym wszystkim miejsce na miłość?