„Z tunelu w kolcoliście wyszła kremowa kotka. Jej błękitne oczy świeciły w blasku słońca jak tafla wody w rozległym oceanie. Idąc wzdłuż krzewów paproci, machała swoim puszystym ogonem […]”
„Z tunelu w kolcoliście wyszła kremowa kotka. Jej błękitne oczy świeciły w blasku słońca jak tafla wody w rozległym oceanie. Idąc wzdłuż krzewów paproci, machała swoim puszystym ogonem […]”
I zostaje po nas coś, czego oboje nie znaliśmy: cisza głębsza niż czas, miękkość, której nikt nie potrafi wytłumaczyć.