Jego oczy, błękitne niczym dwa diamenty, tak często patrzące w moją stronę. Gdy je widzę nie potrafię się nie uśmuechać. Były one wręcz magiczne. Czemu? Nie wiem.
„[…] — To tutaj mieści się Studio Sagwa? — Tak, a co? Chcesz wynająć mieszkanie? — Popatrzył na zaniedbany budynek, a potem na Hoseoka. — Odradzam. No, chyba, że naprawdę nie masz kasy.”