Wszystkie nasze łzy. Było ich zbyt wiele. Zachowajmy tylko te śmiechu i wzruszenia, a każdą łzę porażki i smutku zrzućmy z naszych twarzy.

– To jak?… Wrócimy do siebie? – Utrzymujemy kontakt wzrokowy, który mnie dobija. Tyle bólu w jego, oraz moich oczach. – Nie, William – wypowiadam z trudem – kocham Cię, ale nie umiem Ci wybaczyć –
Mama mówiła mi o Aniołach, ale zawsze przedstawiała ich jako sługów Boga, a nie jako osoby, które łamały serca by dawać lekcje innym grzesznikom. Moja mama była szalenie naiwna.










